Alkohol na przeziębienie - czy naprawdę pomaga? » Złote Przeboje - radio, muzyka, wiadomości, quizy
Strona Główna > Alkohol na przeziębienie – czy naprawdę pomaga?

Alkohol na przeziębienie – czy naprawdę pomaga?

Czy tak bardzo polecana wódka z pieprzem to dobry pomysł, kiedy czujemy się osłabieni? Sprawdźcie fakty i mity na temat uzdrawiającej mocy alkoholu.

Czy tak bardzo polecana wódka z pieprzem to dobry pomysł, kiedy czujemy się osłabieni? Sprawdźcie fakty i mity na temat uzdrawiającej mocy alkoholu.

Ile razy słyszeliście od wujka/babci/znajomego, gdy zaczynaliście uskarżać się na chorobę:

Jednych ta perspektywa odrzuca już na samą myśl, inni zacierają ręce na tak doskonałą wymówkę do upojenia. Jak to jednak jest, alkohol może nam pomóc czy wręcz zaszkodzić?

Argumentem za spożywaniem alkoholu w trakcie przeziębienia jest jego rozgrzewająca moc. Kiedy zaserwujemy sobie grzańca piwnego lub winnego i dorzucimy do niego goździki, cynamon, pomarańczę i kilka innych składników – uzyskamy aromatyczny trunek, który doprowadzi nasz organizm do upragnionego uczucia ciepła . Wszystko przez to, że alkohol rozszerza naczynia krwionośne.

Jest to jednak krótkotrwały i powierzchowny efekt, który nie zaszkodzi nam tylko w przypadku, gdy po spożyciu trunku owiniemy się w kokon z koca czy kołdry i pójdziemy spać. W przeciwnym razie po jakimś czasie nasz organizm jeszcze mocniej odczuje gwałtowne skutki wychłodzenia i tyle będzie z naszego „leczenia”.

SIERAKOWSKI / East News

Argumentem przeciw takiej metodzie jest fakt, iż alkohol mimo płynnej postaci, odwadnia nasz organizm . Każdy wszak wie, że w trakcie choroby należy przyjmować jak największą ilość cieczy, jednak w bezprocentowej postaci.

Alkoholowe trunki nie są także w stanie zwalczyć przyczyny infekcji, czyli wirusów. Dodatkowo neutralizują działanie leków na przeziębienie. Co więcej, należy pamiętać, by nie łączyć alkoholu z antybiotykami, ponieważ osłabiają ich działanie, wyrzucamy więc pieniądze w błoto i „trujemy się” na marne.

Szkodzimy naszemu organizmowi, który może ciężko znieść tak intensywne połączenia.

Jesteście za czy przeciw tej metodzie?