Strona Główna > Cztery najbardziej obciachowe trendy lat 80.

Cztery najbardziej obciachowe trendy lat 80.

…z pominięciem polskich trendów.

…z pominięciem polskich trendów.

Kobiety poświęcają fryzurom szczególną uwagę. Dzięki nim mogą czarować, kusić i przekonywać. Mężczyźni włosami określają przynależność społeczną (bogaty / wesoły / artysta / brudas). Obie płcie dzięki dobremu uczesaniu potęgują swój zwierzęcy magnetyzm. I tylko chęcią upodobnienia się do zwierzęcia można usprawiedliwić fakt, że dwadzieścia lat temu popularność zdobyły fryzury, z których szczytów widać było sąsiednie miasta.

Mieli je wszyscy – muzycy, aktorzy, zwykli ludzie, dzieci, a nawet psy. Najlepszy efekt uzyskiwano w połączeniu z flanelową koszulą (w przypadku mężczyzn) lub bluzką z poduszkami na ramionach (kobiety).

Metal to poważna muzyka. Tak poważna, że pod jej wpływem można nawet ugotować domowego sierściucha. Mówimy o muzyce tak hardkorowej, że od jej miłośników wymaga się posiadania odrębnej garderoby. W końcu trudno być bardziej mrocznym, niż kiedy nosi się na sobie wyflaczoną krowę.

Niestety, w latach 80. technika pozostawania w mroku nie była jeszcze dopracowana i ci, którzy chcieli uchodzić za Synów Władcy Ognia, zamiast w nabijanych ćwiekami, drewnianych czółnach obitych skórą, paradowali w mięciutkich, sportowych bamboszach. Równie dobrze mogli śpiewać o tym, jak pomogli rodzicom pozmywać naczynia.

80’s to epoka plastiku i pastelowych kolorów. Nie ma w tym nic złego – w końcu to specyficzna kolorystyka nadaje uroku filmom z tamtego okresu. Ale każdy, nawet najlepszy wynalazek, może zostać wykorzystany do bardzo złych celów.

Trudno uwierzyć, że to, co dziś szpeci jak towarzystwo Michała Wiśniewskiego, kiedyś mogło upiększać. Chyba nic nie przebije brzydoty „modelu kosmicznego”. Przynajmniej można było równo przyciąć od niego grzywkę.

Przypomnijmy: Modern Talking to dwóch facetów w pastelowych koszulach, z fryzurą typu „mój pies też tak ma!”

Jeśli jeszcze nie wiecie, dlaczego znaleźli się na tej liście, to czytajcie dalej. Obaj członkowie duetu przyznali swego czasu, że aby napisać hit, wystarczy kawałek skocznej melodyjki i proste rymy, w których często pojawia się słowo „love”. Wprawdzie według tego schematu grali też Beatlesi, przynajmniej zanim ich inspiracją nie stała się Lucy in the Sky with Diamonds, ale oni przynajmniej robili to z klasa. Gdyby kiczowatość Modern Talking mierzyć w centymetrach, to niemieckiej pary wstydziliby się nawet Marsjanie. To ostateczny, koronny obciach epoki, który powinien zostać wymazany z kart historii. Zresztą sami posłuchajcie.

UWAGA! Przed włączeniem filmiku należy zatkać uszy.

źródło: Infomuzyka.pl / Michał Puczyński, kultturystyka.blox.pl