Strona Główna > Tenisowy alfabet Igi Świątek, czyli o co chodzi w tym tenisie?

Tenisowy alfabet Igi Świątek, czyli o co chodzi w tym tenisie?

Fenomenalna tegoroczna gra Igi Świątek i szansa na tytuł w prestiżowej rywalizacji na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu sprawia, że coraz więcej osób interesuje się tenisem. Tak się składa, że litery tworzące nazwisko Polki rozpoczynają hasła, dzięki którym zrozumieć świat tenisa jest łatwiej, a przynajmniej można próbować.

Fenomenalna tegoroczna gra Igi Świątek i szansa na tytuł w prestiżowej rywalizacji na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu sprawia, że coraz więcej osób interesuje się tenisem. Tak się składa, że litery tworzące nazwisko Polki rozpoczynają hasła, dzięki którym zrozumieć świat tenisa jest łatwiej, a przynajmniej można próbować.

S jak set, czyli część meczu tenisowego. Panie grają do dwóch wygranych setów. Idze Świątek przeważnie udaje się wygrywać dwa sety z rzędu, więc grę kończy szybko. To ogólna informacja, ale śledzenie wyników w tenisie, dla nowego widza może być problematyczne. W setach mamy bowiem gemy, które informują nas, jak wyrównany był set. Seta gra się zwykle do sześciu wygranych gemów. Set skończy się jednak tylko wtedy, gdy któraś ze stron będzie miała dwa gemy więcej niż przeciwnik. Seta można zatem wygrać 6:0 można i 6:4, ale można też 7:5.

Tu jednak czyha kolejna komplikacja, bo każdy gem składa się z punktów. A te liczone są nieco dziwnymi liczbami: Pierwszy punkt w gemie liczony jest jako 15, drugi jako 30, kolejny – 40. Czwarty zdobyty punkt daje zwycięstwo w gemie pod warunkiem, że przeciwnik uzbierał nie więcej niż dwa punkty. Te piętnastki i trzydziestki zostały jeszcze ze starych czasów, kiedy punkty w gemach były prezentowane na zegarach właśnie za pomocą „kwadransów”.

W jak Wielki Szlem, czyli najważniejsze tenisowe turnieje. Takie są tylko cztery w roku. W Australii (Australian Open), we Francji (French Open, znane jako Roland Garros), w Anglii (Wimbledon) i w Stanach Zjednoczonych (US Open). To na tych turniejach zawodnicy dostają najwięcej punktów do rankingów, to one są największe i przyciągają największą widownię i na kortach i przed telewizorami. To one pozwalają też najwięcej zarobić. Świątek za wygranie tegorocznego French Open może zgarnąć 10 mln złotych!

I jak ITF, czyli Międzynarodowa Federacja Tenisowa, która powstała 109 lat temu. To ona zarządza tenisem na całym świecie, pomaga w organizacji wielkoszlemowych imprez.

A jak advantage, czyli z angielskiego „przewaga”. Ten termin, a właściwie jego skrót kibice widzą czasem przy wynikach punktów podawanych w gemie. Pojawia się on, kiedy obaj zawodnicy wygrali co najmniej po trzy wymiany w gemie (jest 40:40), przy czym jeden z nich wygrał o jedną akcję więcej. Wtedy ma przewagę i jeśli wygra kolejną akcję, to wygra gema. Jeśli przegra kluczową akcję, to walka w gemie znów wróci do równowagi (40:40).

T jak tie-break, czyli specjalny moment wyrównanego seta, w którym wynik brzmi 6:6. Wtedy tie-breaka gra się do siedmiu wygranych punktów, ale aby go skończyć trzeba mieć o dwa punkty więcej od rywala. Tie-breaków nie stosuje się na turniejach Wielkoszlemowych. Na nich wszystkich od tego roku w decydującym secie i wyniku 6:6 są tzw. super tie-breaki grane do 10 punktów.

E jak etykieta tenisowa, czyli specjalne zachowanie obowiązujące na korcie. Dla zawodników to zwykle zasady savoir-vivre'u przywitanie z sędzią i przeciwnikiem nie wznoszenie okrzyków, nie używanie wulgaryzmów (są za nie kary), a czasem też wytyczne dotyczące ubioru (np. na Wimbledonie strój ma być cały biały). Dla kibiców główne zasady dotyczą ciszy podczas gry zawodników i oklaskiwania tylko udanych zagrań z jednej i drugiej strony.

K jak krecz, czyli poddanie meczu z powodu odniesionej kontuzji, czy stanu zdrowia, która nie pozwala na dalszą grę. W tenisie nie ma co prawda bezpośredniego kontaktu z rywalem, ale urazy rąk, barków, kolan czy stawów zdarzają się często. Kreczów Świątek nie życzymy.