Strona Główna > Nowy wzór dowodów rejestracyjnych

Nowy wzór dowodów rejestracyjnych

Maj przyniósł kierowcom dwie nowości. Jedna z nich to nowy wzór dowodów rejestracyjnych. To ważne dla kierowców, bo mamy w Polsce 40 milionów samochodów. Co więc się zmienia?

Maj przyniósł kierowcom dwie nowości. Jedna z nich to nowy wzór dowodów rejestracyjnych. To ważne dla kierowców, bo mamy w Polsce 40 milionów samochodów. Co więc się zmienia?

Przede wszystkim zabezpieczenia. Nowe dowody rejestracyjne nie różnią się zbytnio od dotychczasowych, bo najważniejsze zmiany są niemal niewidoczne gołym okiem. Dokument jest teraz dodatkowo zabezpieczony, co pozwoli chronić dowody rejestracyjne przed podrabianiem.

Do produkcji nowych dowodów rejestracyjnych wykorzystuje się teraz półsyntetyczny papier zabezpieczony chemicznie. Jest na nim znak wodny z literami PL, są też specjalne włókna i nadruki. Część z nich jest widoczna w świetle dziennym a część w ultrafioletowym. Dodatkowymi zabezpieczeniami są także mikrodruki z napisem Rzeczpospolita Polska i specjalna numeracja wykonywana w technice typografii.

Czy każdy kierowca musi więc wymienić swój dowód rejestracyjny na nowy? Nie. Bo zarówno dotychczasowe dowody rejestracyjne, jak i ich wtórniki zachowują ważność. Podobnie pozwolenia czasowe – na okres, na jaki zostały wydane. Nie musimy więc biec do urzędu, by swój dowód rejestracyjny wymienić. Ale dostaniemy już nowy, gdy rejestrować będziemy nowy pojazd albo gdy przyjdzie nam swój dokument wymienić.

Ale kierowców powitała w maju jeszcze jedna nowość. Specjalna naklejka – zielona – której wzór zatwierdził już rząd a za której brak zapłacimy karę w wysokości 500 złotych. Co to za naklejka?

To oznaczenie uprawniające nas do wjazdu do strefy czystego transportu. Naklejka ma być umieszczana na przedniej szybie, podobnie jak winiety a kto jej mieć nie będzie a do strefy czystego transportu wjedzie, zostanie ukarany. Ale bez paniki. Bo na razie nie ma jeszcze w żadnym z polskich miast strefy czystego transportu. Najbardziej zaangażowane w ich wyznaczaniu są Kraków i Warszawa, ale wiele wskazuje na to, że pojawią się najwcześniej w 2023 roku. Na razie Ministerstwo Klimatu i Środowiska dało zielone światło gminom, by takie strefy u siebie wyznaczały. A także by sprecyzowały własne warunki wjazdu do tych stref. I tu rodzą się obawy o zamieszanie. Bo gminy mogą ustalać własne reguły gry. I całkiem możliwe, że zasady wjazdu, jakie opracuje np. Warszawa, będą się różnić od tych, które przegłosują samorządowcy w Sopocie czy Krakowie. I ktoś z nalepką wydaną przez gminę w stolicy, do strefy czystego transportu pod Wawelem czy w Trójmieście nie wjedzie. Chyba, że wykupi w gminie, do której jedzie, kolejną nalepkę. Pytanie, czy w końcu starczy na nie miejsca na szybie.

Koszt wydania takiej zielonej, ośmiokątnej nalepki ma wynosić maksymalnie 5 złotych. A na każdej mają być zawarte kluczowe informacje: rok produkcji pojazdu, numer rejestracyjny czy w końcu nazwa gminy, której zezwolenie dotyczy oraz oczywiście rodzaj stosowanego paliwa. P – to benzyna, D – to olej napędowy (diesel), M – mieszanka paliwo/olej, LPG – gaz płynny (propan-butan), CNG – gaz ziemny sprężony (metan), LNG – gaz ziemny skroplony (metan), H – wodór, EE – samochód elektryczny, BD – biodiesel, E85 – etanol i 999 – inne.

Drogę wolną do strefy czystego transportu mają – już z mocy ustawy – auta elektryczne, napędzane wodorem oraz gazem ziemnym a także pojazdy uprzywilejowane oraz te, które pełnią zadania ważne ze względu na dobro publiczne. A bez względu na typ paliwa do stref czystego transportu będą mogły wjeżdżać także pojazdy przewożące osoby niepełnosprawne.

Czy system naklejek unormuje ruch w miastach, czy raczej wprowadzi chaos? Tego dowiemy się kiedy pierwsze gminy ustalą już strefy czystego transportu i zasady wjazdu do niej.