Strona Główna > Idziemy na lody!

Idziemy na lody!

Idźmy na lody! – namawiają dzieci od początku sezonu wiosenno-letniego, gdy w każdym parku otwierają się przydrożne lodziarnie. A te sprytniejsze dzieci dodają, że lody to przecież źródło mleka. Czy rzeczywiście?

Idźmy na lody! – namawiają dzieci od początku sezonu wiosenno-letniego, gdy w każdym parku otwierają się przydrożne lodziarnie. A te sprytniejsze dzieci dodają, że lody to przecież źródło mleka. Czy rzeczywiście?

Lody, owszem, zawierają zazwyczaj mleko w proszku lub śmietankę albo jedno i drugie. Nie można ich jednak nazwać źródłem mleka, bo zawierają głównie węglowodany, ewentualnie tłuszcze i niewielką ilość białka. Mogą też zawierać owoce, ale to zależy od rodzaju lodów, bo lody przemysłowe, dostępne w sklepach, zamiast owoców, mogą mieć w składzie niewielką ilość zagęszczonego soku owocowego.

Warto czytać skład lodów na opakowaniach, a także sprawdzić składniki lodów rzemieślniczych. Producent ma obowiązek go podać, nie może zasłaniać się tajemnicą handlową. Jeśli chcemy wiedzieć, co dokładnie jest w lodach w lodziarni – dopytujmy, mamy do tego prawo, jako konsumenci.

Wczytując się w skład lodów dostępnych w sklepach, warto zwrócić uwagę na ich wagę i porównać z innymi, leżącymi w tej samej zamrażalce. Lody przemysłowe są bardziej napowietrzone od lodów rzemieślniczych i podaje się objętość w mililitrach lub litrach, a nie gramach czy kilogramach. To sygnał, że lody są napowietrzone, im lżejsze, tym więcej jest w nich powietrza.

Jaką porcję lodów możemy zjeść? To zależy, czy danego dnia jedliśmy już coś słodkiego i jaką porcję słodyczy zjadamy na co dzień. Lody, to wyłącznie deser, i tak powinniśmy je traktować. Jeśli planujemy wyjście na lody, to ograniczmy inne rodzaje słodkości tego dnia, w przeciwnym razie nawet jedna gałka może przekroczyć ilość spożytego przez nas cukru w tym dniu. O ile można tak zgrzeszyć w dzień dziecka, o tyle na co dzień i przez całe lato lepiej nie przesadzać z cukrem (po którym dzieciom zasypianie nie przychodzi najłatwiej, gdy za oknami jest jasno do wieczora). Można jednak przyjąć, że jedna gałka dla małego dziecka będzie optymalna, a dorosły może zjeść dwie kulki lodów.

Jak potem spalić te kalorie? To oczywiście zależy, czy były to lody na mleku, śmietance czy też sorbet – czyli woda z cukrem i owocami lub dodatkiem zagęszczonego soku. Jeśli przyjmiemy, że chcemy spalić dwie przeciętne kulki lodów z lodziarni o 260 kaloriach, to dorosłej kobiecie potrzeba na to pół godziny jazdy na rowerze lub kwadrans skakania na skakance. A po schodach trzeba by wchodzić przez godzinę.