Zaskakujący krok Beyoncé. Nie tego spodziewali się fani
Amerykańska gwiazda przymierza się do wydania drugiego aktu z zapowiadanej trylogii płytowej. Jednak na dwa tygodnie przed wypuszczeniem "Renaissance Act II" Beyonce postanowiła wprowadzić istotną zmianę.
Beyoncé znowu jest na fali wznoszącej w swojej karierze. Akt I Renaissance to siódmy album studyjny w jej dorobku. Światło dzienne ujrzał w lipcu 2022 roku. Po tym wydarzeniu gwiazda ruszyła w światową trasę koncertową, która rozpoczęła się w maju 2023. W jej ramach zawitała również do Polski. Artystka przyjechała do naszego kraju zagrać dwa koncerty 27 i 28 czerwca 2023 na PGE Narodowym.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Druga część trylogii, czyli Renaissance Act II, Beyoncé ma zaplanowaną premierę na 29 marca tego roku. W ramach promocji wydane zostały dwa single "Texas Hold 'em" oraz "16 Carriages". Pierwszy z nich już jest wielkim hitem, szczególnie w internecie, gdzie stał się tzw. viralem. Ich premierę ogłoszono dzień po wielkim sportowym święcie w Stanach Zjednoczonych, czyli Super Bowl.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Zobacz także: Wielki sukces Beyoncé! Tego przed nią nie dokonała żadna wokalistka
Niespodziewana zmiana planów Beyoncé
Jednak na dwa tygodnie przed premierą Aktu II, Beyoncé podjęła decyzję o zaskakującym kroku. Ósma płyta studyjna, czyli pierwotnie Renaissance Act II zmieni nazwę. Jednak z najnowszych doniesień wynika, że druga część trylogii będzie nosiła nazwę "Cowboy Carter".
To nie pierwszy raz, gdy Beyoncé postanawia nagle zmienić tytuł wydawnictwa. Pierwsza część trylogii Renaissance miała się ukazać jako "Act I: Renaissance". Co prawda jest to dość kosmetyczna zmiana, ale jest to fakt. Mając na uwadze nowy tytuł płyty, jak i singiel promujący, można się domyślić, że nadchodzący krążek będzie utrzymany w stylu przypominającym country.
Zobacz także: Beyoncé króluje na listach… country. Co na to Dolly Parton? Ikona nie pozostawia złudzeń
Tym razem to nie Jay-Z
Wśród fanów Beyoncé powstała jednak dyskusja na inny temat. Tytułowy "Carter" według nich miał nawiązywać do jej męża Jay'a-Z, który nosi właśnie takie nazwisko. Jednakże z doniesień zachodnich mediów wynika, że pochodzenie nazwa nadchodzącego krążka ma być nawiązaniem m.in. do Maybelle Carter, która w latach 20. XX wieku miała stworzyć styl gry na gitarze charakterystyczny dla country. Oprócz tego płyta "Cowboy Carter" ma być hołdem dla czarnoskórych muzyków, bez których według Beyoncé, nie powstałby ten gatunek.
Zobacz także: Beyoncé naprawdę to zrobiła? Dolly Parton nie ma wątpliwości
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!