advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

"Dzień, w którym pękło niebo". Polacy nie mogli przestać słuchać

2 min. czytania
31.05.2023 07:40
Zareaguj Reakcja

To był gorący lipiec 1984 roku. Na spowitej słońcem scenie Amfiteatru w Świnoujściu staje sześciu mężczyzn w długich włosach. Gdy Rysiek – wokalista - zaczyna śpiewać, publika zaczyna szaleć z zachwytu. 31 maja mija 38 lat od wydania debiutanckiej płyty „Dzień, w którym pękło niebo” zespołu Dżem.

W 1984 roku Dżem świętował pierwszą dekadę działalności. Grupa doskonale wiedziała, jak dać na scenie dobre show, bo choć w niestałym składzie, panowie koncertowali już od kilku lat.

Zobacz także: Quiz: Największe przeboje zespołu Dżem. Jak dobrze je pamiętasz?

Mimo to, dopiero w 1984 zarejestrowano na kasecie ich występ. W 1985 roku materiał opublikowano pod tytułem „Dżem”. 7 lat później wznowiono nagranie pod innym tytułem: „Dzień, w którym pękło niebo”.

Takiego debiutu nie było dawno. Polacy pokochali Dżem

Polacy oszaleli na punkcie koncertowego nagrania Dżemu. Zespół miał już zresztą niemałą grupę fanów, bo ci zakochali się w ich występach w Jarocinie, Katowicach czy właśnie dzięki koncertowi danemu w ramach FAMY w Świnoujściu, gdzie nagrano ich pierwszy longplay live.

 

Muzycy nie zdawali sobie wtedy sprawy, że ich amatorski projekt za chwilę stanie się tak popularny. Zaczęli jeszcze więcej koncertować, a w 1985 roku po sukcesie „koncertówki” postanowili spotkać się w studiu, by nagrać prawdziwą płytę.

Zobacz także: Bracia Golec współpracują z raperami. Taka będzie ich nowa płyta!

Tego nawet najwięksi fani mogą nie wiedzieć

Nagranie składa się z siedmiu utworów: "Kim jestem – jestem sobie", "Powiał boczny wiatr" , "Dzień, w którym pękło niebo", "Oh, Słodka", "Czerwony jak cegła", "Nieudany skok" i "Niewinni i ja, cz. I i II". Przed pierwszym utworem słuchacz słyszał odgłosy ptaków – najprawdopodobniej wron. Władze komunistyczne zdecydowały, że dźwięk należy usunąć. Obawiano się, że jest to kpiące nawiązanie do funkcjonującego wówczas WRONu.

 

Z kolei utwór zamykający składankę „Niewinni i ja cz. I i II” to kawałek opowiadający o dealerze o pseudonimie „Niewinny”. Wiele wskazuje na to, że tekst napisany przez Ryśka Riedla był oparty na prawdziwych zdarzeniach.

Zobacz także: Koncerty w Polsce – czerwiec 2023. Tych koncertów nie można przegapić!

Oglądaj