advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Edyta Górniak mogła zrobić karierę za granicą. "Tego się nie można nauczyć"

2 min. czytania
14.11.2024 18:45
Zareaguj Reakcja

Swego czasu Edyta Górniak brylowała na arenie międzynarodowej. Podczas jednego z londyńskich występów zwróciła na siebie uwagę kierownika klubu. O kulisach zagranicznych podbojów piosenkarki opowiedziała Elżbieta Zapendowska. "Szkoda" - wyznała w ostatnim wywiadzie.

Edyta Górniak miała szansę na międzynarodową karierę
fot. Michal Wozniak / East News / Wikimedia / Wojciech Pędzich / CC-BY-4.0

O Edycie Górniak zrobiło się głośno w pierwszej połowie lat 90. XX w. W 1994 roku piosenkarka, znana dotychczas jako aktorka musicalowa, wzięła udział w Konkursie Piosenki Eurowizji w Dublinie. Zaśpiewała utwór “To nie ja!” i ostatecznie uplasowała się na drugim miejscu. Legendarny występ przeszedł do historii, a sama artystka nie zamierzała zwalniać tempa. Podążając za ciosem, przeprowadziła się do Londynu.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Czy rozpoznasz najpopularniejsze zespoły PRL? Za 20 punktów bijemy brawo!

1/20 "Historia jednej znajomości" to hit autorstwa...?

Zanim jednak Edyta Górniak rozpoczęła zagraniczną karierę, wydała debiutancki album studyjny, zatytułowany “Dotyk”. Wydawnictwo z 1995 roku obejmowało zarówno eurowizyjny przebój, jak i single “Jestem kobietą”, “Jej portret” i “Będę śniła”. Pod koniec roku postanowiła wyemigrować do Wielkiej Brytanii. W ojczyźnie Beatlesów miała skupić się na kompletowaniu materiału na swoją pierwszą międzynarodowy album.

Redakcja poleca:Ten hit lat 90. rozsławił Edytę Górniak. Tak zaczynała artystka

Edyta Górniak miała szansę na międzynarodową karierę. Zapendowska: "Z tym się rodzi"

W ostatnim wywiadzie Elżbieta Zapendowska, niegdyś nauczycielka wokalna piosenkarki, wróciła wspomnieniami do tego okresu. "Dostałam od Kubiaka nagranie na kasecie VHS z tego dnia. To był londyński klub, w którym co miesiąc były występy ośmiu artystów z całego świata” - opowiadała dla “Faktu”. Jednocześnie wskazała na prestiż środowiska, w którym miała znajdować się “cała branża, najważniejsi ludzie ze świata muzyki”.

Nadmieńmy, że Edycie Górniak towarzyszył wówczas jej ówczesny menedżer Wiktor Kubiak. Zachęcał gwiazdę, by założyła na występ złotą sukienkę. “Ona się zbuntowała, powiedziała, że ma to gdzieś i uparła się, że jej nie założy. Ubrała się w czarny golf pod samą brodę, jeansy i pantofle na płaskim obcasie” - mówiła Zapendowska.

Gdy wyszła na scenę, stanęła do wszystkich plecami, potem teatralnie się odwróciła i zaczęła śpiewać piosenkę “Stop”. Nagle to całe rozbawione towarzystwo, które jadło i piło umilkło, zrobiło się cicho. Siorbanie, mlaskanie, brzęk szkła się skończyły. Edyta zaczarowała wszystkich, oni zwariowali. Potem kierownik klubu zaprosił ją i Kubiaka do stołu i poprosili Edytę o kolejny numer - dodała specjalistka od głosu dla cytowanego źródła.

Redakcja poleca:To ikoniczny hit lat 80. "Zadedykowała go papieżowi" 

Przypomnijmy, że w 1997 roku światło dzienne ujrzał pierwszy anglojęzyczny album, zatytułowany “Edyta Górniak”. Największy sukces z płyty odniósł singiel “When You Come Back to Me”, który stał się przebojem w Skandynawii i Portugalii. Chociaż oczekiwania były wysokie, Edyta Górniak wróciła po siedmiu latach do Polski. "Szkoda, ona miała instynkt nieprawdopodobny i wyczucie jak zaśpiewać. Tego się nie można nauczyć, z tym się rodzi" - spuentowała Elżbieta Zapendowska w rozmowie z "Faktem".

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!