Eurowizja 2024. Klęska Edyty Górniak. Złamała regulamin!
Edyta Górniak była pierwszą reprezentantką Polski w Konkurs Piosenki Eurowizji. Tegoroczna edycja, niestety dla piosenkarki, odbędzie się jednak bez jej udziału. W końcu Górniak przerwała milczenie i opowiedziała o kulisach swojej "klęski" w preselekcjach.
W 1994 roku Polacy po raz pierwszy mogli wytypować gwiazdę, która będzie reprezentować nasz kraj w Konkursie Piosenki Eurowizji. Ostatecznie została nią właśnie Edyta Górniak. Odniosła wówczas sukces, jakiego nie udało się — przynajmniej dotychczas — powtórzyć żadnemu polskiemu piosenkarzowi ani piosenkarce. Górniak zdobyła bowiem drugie miejsce!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl! W
Eurowizja 2024. Edyta Górniak o kulisach swojej klęski w preselekcjach
W 2024 roku reprezentantką Polski została Luna, która wystąpi z piosenką "The Tower". Na drugim miejscu w preselekcjach uplasowała się Justyna Steczkowska ("WITCH-ER Tarohoro"). W eliminacjach ostatecznie nie wzięła jednak udziału właśnie Edyta Górniak — i to nie dlatego, że nie chciała po raz kolejny spróbować swoich sił w międzynarodowym konkursie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo…
Zobacz także: Quiz. Z którego serialu z czasów PRL pochodzi ten cytat? Ekspert zgarnie przynajmniej 12/15!
Teraz Edyta Górniak postanowiła wyjaśnić, dlaczego nie udało jej się stanąć w szranki z m.in. Luną czy Justyną Steczkowską. Piosenkarka wyznała, że "winę" za taki stan rzeczy ponosi zbyt późne wysłanie zgłoszenia do preselekcji. Gwiazda długo wcale nie zamierzała brać udziału w tegorocznym Konkursie Piosenki Eurowizji, a gdy ostatecznie dała się przekonać bliskim sobie osobom, było już za późno.
W ostatniej chwili zdecydowałam, żeby wysłać go do konkursu. Za namową najbliższych mi osób. Zrobiłam to już niestety po czasie. Dosłownie przekroczyłam te wskazane daty i godziny — cytuje Edytę Górniak portal Plotek.
Zobacz także: Nie uwierzycie, z kim Roxie Węgiel nagrała piosenkę. Doda będzie zazdrosna?
Sama Edyta Górniak nie czuje jednak żalu, że nie będzie miała okazji po raz kolejny reprezentować ojczystego kraju na arenie międzynarodowej. Piosenkarka wytłumaczyła, że jej "pierwszy główny cel" stanowiło uroczyste celebrowanie okrągłej rocznicy swojego pamiętnego dla wszystkich Polaków występu.
Nie ma to nawet znaczenia, dlatego, że i tak nie był to mój pierwszy główny cel. Tak naprawdę najważniejsze jest dla mnie to, żebyśmy wspólnie mogli celebrować tę piękną rocznicę.
Zobacz także: Niesamowity wyczyn Dody. Nie miała o tym pojęcia!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!