advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Ela Romanowska w szczerym wyznaniu. Tego bała się najbardziej

AS
2 min. czytania
13.07.2023 14:28
Zareaguj Reakcja

W maju media obiegła informacja, że nową gospodynią programu "Nasz nowy dom" będzie Ela Romanowska. Teraz gwiazda mówi szczerze o swoich największych obawach.

|
fot. Ela Romanowska / Pawel Wodzynski/East News

Ela Romanowska w roli prowadzącej program "Nasz nowy dom" zastąpiła Katarzynę Dowbor. Decyzja Polsatu wydała się kontrowersyjna - widzowie byli przyzwyczajeni do poprzedniej gospodyni programu. Ela Romanowska znalazła się więc w trudnej sytuacji, bo choć przecież to nie ona odebrała program Katarzynie Dowbor, to widzowie kojarzyli jej nazwisko z niezrozumiałą dla nich zmianą.

 

Romanowskiej nie pozostało nic innego, jak zapewnić o szacunku do poprzedniczki, poprosić fanów o kredyt zaufania i zakasać rękawy. Teraz w rozmowie z portalem pomponik.pl opowiedziała o swoich największych obawach.

Czytaj też: Oto kolejna uczestniczka „Twoja Twarz brzmi znajomo”! Widzowie jeszcze jej nie znają

"Działamy pełną parą, kolejne rodziny są już w nowych domach. Jest fantastyczna atmosfera na planie, ekipa bardzo ciepło mnie przyjęła. Bałam się tego, nie ukrywam, że troszkę będzie tak, że będę od nich odstawać. Oni się bardzo dobrze znają, często pracują razem już od wielu, wielu lat. Ale jakoś tej różnicy tak nie czuję, chyba strach miał wielkie oczy. Praca jest bardzo ciężka, ja bardzo podziwiam chłopaków, oni w bardzo krótkim czasie dokonują naprawdę ekstremalnych rzeczy" - wyznała gwiazda w rozmowie z Pomponikiem.

Czytaj też: Slash z Ryanem Goslingiem w utworze do filmu „Barbie”! „I’m Just Ken” to murowany hit

Wielkie emocje na planie "Nasz nowy dom"

Romanowska zdradziła także, że nie była pewna, jak będzie radzić sobie z emocjami na planie. W końcu w programie ma się do czynienia z wieloma trudnymi ludzkimi historiami.

 

"Zastanawiałam się, jak to będzie, czy uda mi się poskromić te emocje… Nie udało się…To jest absolutnie ludzkie, nie będziemy od tego odchodzić. Te historie są często bardzo ciężkie, ale ja jestem taką osobą, która zawsze szuka pozytywów. My nie mamy czarodziejskiej różdżki, ale możemy sprawić, że ich życie się odwróci. Jakoś zdejmujemy ten ciężar z ich pleców - wyznała Romanowska w Pomponiku

Czytaj też: Blanka szczerze o swoich ciężkich chwilach. To zafundowała jej Eurowizja.