Eurowizja 2024. Finlandia znów szokuje! Pojawił się na scenie bez spodni
Pierwszy półfinał Eurowizji 2024 już za nami! Wydarzenie wywołało wiele emocji, nie tylko ze względu na występ Luny. Cała Europa mówi o tym, co zrobił reprezentant Finlandii. Wokalista wyszedł na scenę bez spodni.
Eurowizja 2024 w pełni. Pierwszy półfinał konkursu przeszedł do historii i na pewno zostanie zapamiętany. Wszystko dzięki Windows95man, czyli reprezentantowi Finlandii. Kraj na Konkursie Piosenki Eurowizji od lat serwuje bardzo ciekawe propozycje, które zostają z widzami na lata.
Rozwiąż quiz o Eurowizji. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Tak wyglądał występ Finlandii
Windows95man, który tak naprawdę nazywa się Teemu Keisteri, to fiński piosenkarz i DJ. Jego charakterystyczny występ zagwarantował mu przejście do finału konkursu. Z pewnością piosence "No Rules!" pomogła scenografia, choreografia oraz wizerunek występującego wokalisty.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Zobacz także: Eurowizja 2024. Luna odpadła z konkursu
Fin na początku koncertu "wykluł się" z ogromnego, podświetlanego jaja. Jednak nie to było największą kontrowersją. Już kilka chwil po rozpoczęciu występu widzowie mogli zobaczyć go na scenie bez spodni.
Dolna część garderoby zyskał dopiero w drugiej części piosenki. Wtedy to dżinsowe szorty dosłownie spadły mu z nieba. Po ich założeniu wypełnił widowisko solidną dawką efektów pirotechnicznych.
Zobacz także: Eurowizja 2024. Elektryzujący występ Luny. Tak poradziła sobie Polka!
Czy Windows95man rzeczywiście był nagi?
Wydawało się, że Windows95man wyszedł na scenę nagi od pasa w dół. Jednak to było jedynie mylne pierwsze wrażenie. Tak naprawdę piosenkarz nie miał na sobie tylko spodni. Tę część ciała zakrywała mu bowiem specjalna nakładka w cielistym kolorze.
Dzięki sprytnej pracy kamery i odpowiednim ruchom widzowie mogli odnieść wrażenie, że nie ma na sobie żadnego ubrania poza koszulką i czapką z daszkiem. W komentarzach pod oficjalnymi postami pojawiło się wiele komentarzy dopytujących czy muzyk rzeczywiście pokazał pośladki na scenie.
Efekt był oszałamiający. Mimo że internauci byli podzieleni, jedni twierdzą, że występ był zabawny, podczas gdy inni byli zażenowani takim zachowaniem.
Jedno jednak jest pewne, nie można odmówić Finom ciekawego i zapadającego w pamięć występu. Dlatego też z niecierpliwością czekamy na powtórkę podczas wielkiego finału.
Zobacz także: „Mamma mia!”. Konkurs Eurowizji ponownie w Szwecji
Zobacz także: Pierwszy półfinał Eurowizji 2024. To oni przeszli do finału! [LISTA]