advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Ewelina Flinta z dramatycznym wyznaniem. "Jest mi wstyd"

WW
4 min. czytania
24.02.2024 08:05
Zareaguj Reakcja

Ewelina Flinta niedawno na dobre wróciła na scenę po długiej przerwie od świateł reflektorów. Teraz wyjawiła, że parę lat temu usłyszała diagnozę ciężkiej choroby. Ostatnio opowiedziała ze szczegółami o swojej walce z nią.

|
fot. Ewelina Flinta otworzyła się nt. walki z depresją. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East NEws

Ewelina Flinta święciła triumfy w rodzimej branży muzycznej na początku XXI w. Po graniu z rockowymi grupami Alioth i Surprise wystąpiła w 2002 r. w "Idolu", co okazało się przepustką do kariery.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!

W kolejnych latach pojawiły się jej dwie solowe płyty, a na listach przebojów królowały takie utwory jak m.in. "Żałuję" czy "Nie kłam, że kochasz mnie" w duecie z Łukaszem Zagrobelnym. Potem na kilkanaście lat piosenkarka usunęła się w cień. Wróciła dopiero niedawno z kilkoma singlami.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo.

Ewelina Flinta wyznała, jak wygląda jej walka z chorobą

Ewelina Flinta w piątek 23 lutego, a więc w Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją, postanowiła się otworzyć na temat swoich problemów. Zdradziła, że jesienią 2019 r. zdiagnozowano u niej depresję.

Do lekarza udała się po "dziewięciu miesiącach kiepskiego samopoczucia". Przyznała, że z początku lekceważyła objawy i próbowała jakoś funkcjonować z dnia na dzień. Jednak już po pierwszej wizycie u psychiatry zrozumiała, że problem jest naprawdę poważny.

Zobacz także: Kiedyś była wokalistką Ich Troje. Tak po latach wspomina pracę z Wiśniewskim

W końcu pada pytanie: kiedy ostatnio czuła się Pani szczęśliwa? Ooo... nieee... łapię się w pewnym momencie na tym, że wodzę wzrokiem po ścianach, suficie, jakbym tam właśnie próbowała znaleźć jakiś dowód na choćby okruch szczęścia (...). W końcu z glutem w gardle mówię: nie pamiętam – wyznała.

Następnie wokalistka dodała, że poczuła wtedy nie tylko dodatkowy smutek, ale też... wstyd – z powodu presji ze strony społeczeństwa i mediów społecznościowych.

Jest mi wstyd, że nie pamiętam, bo przecież powinnam. Ej, przecież wszyscy są szczęśliwi, nie? Na social mediach to już w ogóle. Nagle 95 proc. społeczeństwa jest szczęśliwa, tylko TY z jakimś k...a "defektem" – stwierdziła.

Zobacz także: Z całej Polski płyną gratulacje, a Doda milczy

Poruszające wyznanie gwiazdy i próba powrotu do zdrowia

Kiedy po wielu kolejnych testach diagnoza została potwierdzona, Ewelina Flinta poczuła jeszcze większe brzemię.

Nagle jakby ktoś włączył guzik: fontanna łez, spazmy. Masakra. Ewelina wytrzymywała, aż... rozpadła się na milion kawałków – opisała swoje ówczesne odczucia.

Artystka wyjaśniła, że zaczęła brać leki i uczęszczać na terapię. Otworzyła się też bardziej na rodzinę i przyjaciół. Ci byli zaskoczeni jej chorobą, bo postrzegali ją wcześniej "jako najbardziej uśmiechniętą osobę jaką znają". 44-latka zaznaczyła, że "fakt, iż ktoś się uśmiecha, śmieje, to wcale nie znaczy, że nie może mieć depresji... i nie znaczy, że uśmiech nie jest szczery".

Zobacz także: Popularność przyniósł mu hit „If Only You”. Szok, jak wygląda po latach!

Terapia, cotygodniowe gadanie o sobie, wyciąganie ręki do samej siebie, którą pomaga znaleźć terapeutka. Nauka miłości do siebie, cierpliwości, łagodności, wewnętrznego przytulenia, zrozumienia, że nie jestem popieprzona, że wydarzyło się dużo rzeczy, które doprowadziły mnie do miejsca, gdzie była głównie ciemność – napisała dalej.

Ewelina Flinta oznajmiła, że wyraźne postępy w leczeniu zostały nieco zahamowane, kiedy wybuchła pandemia. W końcu jednak i przez nie udało się przebrnąć. Dzięki ogromnej wytrwałości teraz 44-latka czuje się dobrze.

Nagrywam, publikuję, występuję na scenie, mam mnóstwo cudownych ludzi wokół siebie, jest naprawdę fajnie (...). Tamte wydarzenia to dla mnie lekcja, bo gdy biorę sobie za dużo na głowę, a jednocześnie zapominam o relaksie, zarywam noce... bywa gorzej... i myślę: ok, czy to już? Czy to znów zmierza w tamtym kierunku? Zwykle wiem, że nie, ale cieszę się, że jest już ta uważność i nie udaję sama przed sobą – przyznała.

Zobacz także: Julia Wieniawa była na skraju. „Zadałam sobie pytanie: kim ja w ogóle jestem?”

Depresji nie można bagatelizować

Ewelina Flinta zaapelowała też do swoich fanów, żeby u siebie oraz osób z otoczenia nie bagatelizowali wszelkich oznak depresji.

Jesteśmy społeczeństwem siłaczy, wytrzymywaczy, "dam radę". Bądźcie dla siebie dobrzy i nauczcie się prosić o pomoc. Skoro z grypą, zwichniętą kostką, czy wysypką idziemy do lekarza, to tym bardziej z depresją. To podstępna choroba, bezpośrednio zagrażająca życiu (...). To, że dopadła Cię depra, to nie oznaka słabości. Tu rządzi głównie chemia. Spada poziom serotoniny i długo utrzymuje się na niskim poziomie, aż nie jest w stanie podskoczyć na poziom, gdzie czujesz szczęście. Tak powiedziała mi lekarka. Sorry, Misiu, sam/a nie dasz rady – zaalarmowała.

Zobacz także: Feel zaskoczył nowym utworem. Będzie wiosenny hit?

Gdzie szukać pomocy

116 123

Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym, czynny przez 7 dni w tygodniu w godz. 14.00–22.00

116 111

Bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, czynny całą dobę przez 7 dni w tygodniu

800 108 108

Bezpłatny telefon wsparcia, czynny od poniedziałku do niedzieli (z wyjątkiem dni świątecznych) w godz. 14.00–20.00

121 212

Bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży Rzecznika Praw Dziecka, czynny całą dobę przez 7 dni w tygodniu

22 635 09 54

Telefon zaufania dla osób starszych, czynny w poniedziałek, środę, czwartek w godz. 17.00–20.00

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!