Historia opowiedziana rytmem "Back to Black". Prawdziwa Amy zeszła na drugi plan [RECENZJA]
4 min. czytania
19.04.2024
15:57
Zareaguj
Reakcja
Produkcja "Back to Black. Historia Amy Winehouse" stała się pretekstem do udramatyzowania opowieści o artystce absolutnej, a przede wszystkim — kobiecie, która chciała tylko kochać. Wbrew początkowym zapowiedziom twórców, film nie wniósł ani nowych perspektyw, ani wcześniej nieznanych dowodów. To raczej historia poprowadzona zgodnie z rytmem przebojów.