Strona Główna > Jak można być eko we własnym domu?

Jak można być eko we własnym domu?

28 lipca przypada Dzień Długu Ekologicznego – co oznacza, że od początku roku do dziś wykorzystaliśmy cały, roczny zapas odnawialnych zasobów naturalnych. Od teraz więc przez resztę roku żyjemy na kredyt u planety i przyszłych pokoleń. To bardzo kosztowny kredyt, i to nie tylko w wymiarze finansowym.

Za dług ekologiczny zapłacimy wszyscy, a w przyszłości zapłacą też nasze dzieci i wnuki, jeśli czegoś dla naszej planety nie zaczniemy robić. Na szczęście są proste, skuteczne i łatwe do wprowadzenia metody, dzięki którym każdy z nas może dług ekologiczny zmniejszać. Co więcej, sposoby te są też korzystne dla naszych kieszeni, chociaż z badań wynika, że w opłacalność życia „eko” wierzy mniej więcej co trzeci ankietowany. Czas to zmienić. Poznajmy niektóre z podpowiedzi. Będą dotyczyły tego, co robimy w naszych domach – pokojach, kuchni czy łazience – w trakcie wyjazdów i podróży, na zakupach – nie tylko spożywczych – oraz gdy wynosimy śmieci.

W domu

Pierwsza dobra wiadomość jest taka, że nie musimy wprowadzać radykalnych zmian w naszym życiu, by dbać o środowisko. Wielu ekspertów przyznaje bowiem, że radykalizm prowadzi raczej do szybkiego zniechęcenia niż okazuje się realnym i długofalowym wsparciem. Można bowiem zachować potrzebny nam poziom komfortu a jednocześnie stać się bardziej „eko”.

Zacznijmy od prądu. Siedzenie po ciemku nie jest rozwiązaniem. Ale pozostawianie włączonego światła w pomieszczeniach, z których nie korzystamy, nie wychodzi na dobre ani naszej planecie, ani naszym rachunkom. Wymieńmy zwykłe żarówki na energooszczędne, m.in. ledowe. Nie pozostawiajmy w kontaktach ładowarek, jeśli w danej chwili ich nie używamy. Warto też wyłączać np. telewizor czy komputer zamiast zostawiać je w trybie stand-by – to łatwe, wystarczy np. wyłączyć zasilanie jednym przyciskiem na przedłużaczu.

A woda? Wszyscy wiemy, że korzystanie z prysznica jest ekologiczniejsze od kąpieli w wannie. Ale jeśli już wybieramy wannę to zróbmy użytek z wody, jaka po takiej kąpieli pozostanie. Może się przydać w ogródku do podlewania. A pod prysznicem warto zakręcić wodę na czas namydlania ciała – podobnie jak robimy to w trakcie szczotkowania zębów przy umywalce. Warto też upewnić się, czy nasza instalacja jest szczelna i nie mamy kosztownych wycieków – np. czy spłuczka toaletowa nie wypuszcza strużki wody, gdy jest nieużywana.

Na zakupach

Kupowanie używanych ciuchów to dla wielu z nas nic szczególnie odkrywczego. Ale dlaczego nie rozszerzyć tego zwyczaju na np. meble, książki czy zabawki? Wiele przedmiotów nie musiałoby trafiać na śmietnik, gdyby dano im drugie życie. To pomaga planecie i jest też tańsze. Często jesteśmy eko sami tego nie zauważając, gdy np. przekazujemy krewnym lub znajomym ciuchy swoich dzieci, z których już wyrosły. Podobnie możemy traktować zabawki – taka wymiana to duża oszczędność, a dzieci ucieszą się, że dostają coś dla nich zupełnie nowego.

Naprawianie jest lepsze od wyrzucania i kupowania nowego. Wielu z nas oszczędza dzięki temu, że reperuje uszkodzone meble, sprzęt AGD czy ubrania.

A w sklepach, nie tylko w czasie zakupów spożywczych, pomocna będzie lista – dzięki niej kupimy naprawdę tylko to, czego potrzebujemy, a unikniemy wydatków pod wpływem impulsu. Warto też popatrzeć, jak towary są opakowane – bo czasami oprócz potrzebnego produktu kupujemy też właśnie spore i zbędne opakowanie, z którym potem trzeba coś zrobić i jakoś je zutylizować. Wiele produktów spożywczych można też kupić bez pakowania je w jednorazowe „foliówki”. Kapuście czy jabłkom nie stanie się w torbie na zakupy nic złego, jeśli będziemy je tam nieśli luzem.

Na śmietniku

Ponad 80 procent pytanych o to, jak dba o środowisko odpowiada, że segreguje śmieci. W liczbach wygląda to nieźle i coraz więcej z nas o to dba. Ale zdarzają się potknięcia, które można wyeliminować. Na przykład przy segregacji szkła – bo często do kontenera na szkło trafiają potłuczone lustra, szyby albo szklanki. To nie jest szkło do segregacji! A wystarczy prosty trik – dodajmy do słowa „szkło” drugie: „opakowaniowe”. I od razu wiadomo, o co chodzi – szkło do segregacji to m.in. słoiki, butelki, także te po perfumach czy lekarstwach. Zapamiętajmy – to szkło opakowaniowe.

Pułapką bywają też produkty czy opakowania opisywane przez producenta jako biodegradowalne. Ale to wcale nie znaczy, że mają trafiać do brązowego kontenera na bio-odpadki. Rzeczy opisane jako biodegradowalne wrzucajmy do odpadów zmieszanych. Jest jeszcze pułapka związana z papierem. Czy należy do tej kategorii chusteczka higieniczna albo ręcznik papierowy? Zabrudzone oczywiście trafią do odpadów zmieszanych, ale czyste także nie są odpadem papierowym. Zawierają bowiem żywicę, dzięki której lepiej chłoną wodę, ale utrudniają proces tworzenia pulpy papierowej. Wyrzucając natomiast przedmioty metalowe, kartonowe czy plastikowe pamiętajmy o naczelnej zasadzie – by były suche i czyste.

W podróży

Na krótszych dystansach wybierajmy transport publiczny zamiast własnego auta. Świetnym rozwiązaniem w takich sytuacjach jest też rower lub hulajnoga. A co z dłuższymi podróżami? Na trasach krajowych korzystniejsza dla środowiska jest podróż pociągiem niż samolotem, który okazuje się eko-rozwiązaniem w trakcie dalekich wyjazdów, np. na inny kontynent. Możemy też zapakować się z głową – zamiast brać absolutnie wszystko, co nam się przyda, lub co nam się wydaje, że się przyda. Przyjemniej, taniej i przyjaźniej dla środowiska wypoczywa się unikając najbardziej popularnych i zatłoczonych miejsc. No i postarajmy się nie śmiecić – pamiętając o pięknej zasadzie wyjazdowej – „nie pozostawiaj po sobie niczego oprócz wspaniałych wspomnień i śladów stóp”.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.