Jennifer Lopez w ogniu krytyki. "Cyniczna praktyka i wstyd"
Jennifer Lopez cieszy się dużą popularnością. Gra koncerty na całym świecie. Ostatnio wystąpiła w Dubaju. Media donoszą, że zarobiła ogromną sumę pieniędzy. Teraz wylała się na nią fala krytyki. Potępił ją nawet brytyjski polityk i aktywista. Jaki jest powód?
Jennifer Lopez od dekad utrzymuje się na topie. W trakcie kariery zagrała w wielu hitowych produkcjach. Wydała też dziewięć albumów studyjnych. Cały czas nie zwalnia i promuje najnowsze wydawnictwo. "This Is Me... Now" ukaże się 16 lutego. W międzyczasie popularna J.Lo wystąpiła w Dubaju. Miała otrzymać za to niemałe wynagrodzenie. To jednak odbiło jej się czkawką. Gwiazdę spotkała mocna krytyka.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Tyle J.Lo miała zarobić za występ w Dubaju
Jennifer Lopez wystąpiła podczas otwarcia luksusowego hotelu One&One Only Za-abeel. W Dubaju pojawiła się w specjalnej kreacji. Następnie zagrała koncert. Na wydarzeniu pojawiły się też inne gwiazdy. Wśród publiki znaleźli się m.in. Iris Elba z żoną, Naomi Campbell czy Vanessa Hudgens. Było więc całkiem prestiżowo, co nie uniknęło uwadze mediów.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Za koncerty w Dubaju można nieźle zarobić. W przeszłości zagrała tam, chociażby Beyonce. Za prywatny występ miała otrzymać nawet 24 miliony dolarów. Sporą sumę zainkasowała też Jennifer Lopez. Brytyjski "The Sun" donosi, że jej wynagrodzenie wyniosło 5 milionów funtów (ok. 25 milionów złotych). Natomiast "Mirror" twierdzi, że było to 5 milionów dolarów (ponad 20 milionów złotych).
Zobacz także: Britney Spears w zmysłowym tańcu. Ma na sobie tylko lateks i… diabelskie rogi!
Jak widać, występy w Dubaju opłacają się pod względem finansowym. Nieco inaczej ma się to od strony wizerunkowej. Koncerty gwiazd w Zjednoczonych Emiratach Arabskich niemal za każdym razem wzbudzają kontrowersje. Nie inaczej stało się w przypadku Jennifer Lopez. Piosenkarka spotkała się z dużą krytyką.
Brytyjski polityk skrytykował Jennifer Lopez
W Zjednoczonych Emiratach Arabskich łamane są prawa osób LGBT+. W kraju panuje całkowity zakaz homoseksualizmu. Grozi za niego grzywna, pozbawienie wolności, a nawet kara śmierci. Dziennik "The Sun" donosi, że rzeczniczka Jennifer Lopez utrzymywała, że gwiazda nie wystąpi w Dubaju. Później jednak dała koncert podczas wspomnianego otwarcia hotelu.
Zobacz także: Niewiarygodne, co zrobiła Taylor Swift. Te nagrania przejdą do historii!
Piosenkarkę skrytykował Peter Tatchell – polityk i aktywista na rzecz LGBT+. Nie krył głębokiego rozczarowania postawą Jennifer Lopez. Tym bardziej, że gwiazda uznawana była za sojuszniczkę osób nieheteronormatywnych. Wiele razy okazywała swoje wsparcie. Otrzymała nawet nagrodę Vanguard od organizacji GLAAD walczącej z przejawami nienawiści do osób innej orientacji czy tożsamości płciowej.
To bardzo smutne, że długoletnia sojuszniczka społeczności LGBTQ jak Jennifer Lopez jest gotowa przedłożyć pieniądze nad prawa człowieka. Jej występ będzie w zmowie z homofobią, mizoginią i powszechnym łamaniem praw człowieka przez reżim - to nie są rzeczy, które wspiera Jennifer Lopez. [...] To cyniczna praktyka i wstyd, że ona się na to godzi - powiedział Tatchell dla wspomnianego dziennika.
Zobacz także: Te wieści wstrząsnęły światem muzyki! To nagle ogłosiła Beyonce
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!