Jon Bon Jovi – oddany mąż czy zawadiacki amant? "Nie jestem święty"
"Dziś w nocy nie będę sam, ale to nie znaczy, że nie będę samotny" – śpiewał na trasie Jon Bon Jovi. Gwiazdor rock’n’rolla przez lata uchodził za wzór kochającego męża. Już od czasów licealnych związany jest z Dorotheą Hurley. W ostatnim czasie wokalista zdecydował się na zaskakujące wyznanie.
Jon Bon Jovi, a właściwie John Francis Bongiovi Jr., zdobył światową popularność jako amerykański muzyk rockowy, wokalista i frontman zespołu Bon Jovi. Kapela wylansowała nie tylko kultową balladę rockową „Always”, ale również takie ponadczasowe hity jak „You Give Love a Bad Name”, „Livin’ on a Prayer” czy „It’s My Life”.
Rozwiąż quiz o latach 80. i 90. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Od lat osiemdziesiątych Bon Jovi znajduje się w czołówce najpopularniejszych formacji rockowych. Natomiast wokalista grupy coraz śmielej wspomina o możliwym końcu kariery. Dwa lata temu Jon Bon Jovi przeszedł poważną operację strun głosowych. Amerykański muzyk opowiedział o swoim schorzeniu w czteroczęściowej serii dokumentalnej „Thank You, Good Night”.
Zobacz także: Jest legendą światowej sceny muzycznej. Jej wielki hit z lat 90. to cover
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Niemniej Jon Bon Jovi nie traci ducha walki. Wokalista, razem z zespołem, ogłosił wydanie najnowszego krążka „Forever”. Płyta ujrzy światło dzienne już niebawem, a mianowicie - 7 czerwca 2024 roku. Nadchodząca premiera symbolicznie uhonoruje czterdziestolecie wydania debiutu.
Zobacz także: Adele kończy 36 lat. Jej największy hit wciąż wywołuje ciarki
Jak na zespół z takim stażem, jego lider Jon Bon Jovi wydawał się ewenementem na tle pozostałych gwiazdorów rocka. Zdawałoby się, że muzyk nie był nawet blisko idei "sex, drugs and rock'n'roll". Odnalazł miłość już w czasach licealnych. Związał się z koleżanką ze szkoły Dorotheą Hurley. Para pobrała się ponad trzydzieści pięć lat temu i doczekała się czwórki dzieci.
W ostatnim czasie Jon Bon Jovi udzielił wywiadu magazynowi "Independent". Za sprawą artykułu dowiadujemy się, że nie wabią go ani używki, ani namiętności rock’n’rolla. Gwiazdor podkreślił, że może być to spowodowane dorastaniem w atmosferze nadmiaru hair metalu z lat 80. Złe doświadczenia z młodości od czterech dekad utrzymują go na dobrej ścieżce.
Zobacz także: Krzysztof Cugowski z nowym utworem. Szykuje się hit lata
Wizerunek oddanego, wiernego męża zaburzył już lata temu singiel "Bed of Roses”. Piosenka z 1993 roku opowiada o igraszkach w trasie. „To są wszystkie wspaniałe klisze gwiazd rocka” – mówił dla wspomnianego portalu. „Chodzi o to, żeby nigdy nie kłamać, że jest się świętym, ale też nie być na tyle głupim, żeby sp****** życie rodzinne”.
Gwiazdor kontynuował wątek także w specjalnym programie stacji ABC. Mowa o premierowym "Michael Strahan x Jon Bon Jovi: Halfway There". Jon Bon Jovi dodał, że w swoim życiu "był z setką kobiet".
– Uszło mi to na sucho. Jestem gwiazdą rock and rolla, nie jestem święty. Wiesz, nie mówię, że w moim życiu nie było setki dziewczyn – jestem Jon Bon Jovi. To było całkiem dobre – wyjawił wokalista Bon Jovi w wywiadzie.
Posłuchajcie "Bed of Roses":
Zobacz także: Ozzy Osbourne rozpoczął nowy etap terapii. Komórki macierzyste mają mu pomóc
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!