Włącz radio

Julia Wieniawa znowu w centrum afery. Chodzi o konflikt z wytwórnią

2 min. czytania
11.07.2024 09:09
Zareaguj Reakcja

Niedawno Julia Wieniawa wypuściła nowy, długo wyczekiwany przez fanów singiel. Tuż po premierze o artystce przypomniał sobie Kayax. Wytwórnia twierdzi, że artystka złamała prawo. Sprawa może skończyć się w sądzie.

Na początku kwietnia Julia Wieniawa poinformowała, że zrywa współpracę z wytwórnią muzyczną Kayax. 10 lipca wokalistka wydała nowy singiel "Sobą tak" pod szyldem zupełnie nowej wytwórni - Wieniawa Records. Z informacji, do jakich dotarł Onet, wynika, że poprzednia agencja miała próbować zablokować utwór. Jak twierdzą przedstawiciele Kayaxu, artystka "winna jest" im jeszcze dwa albumy.

Rozwiąż quiz o wielkich przebojach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Julia Wieniawa kontra Kayax

O zerwaniu umowy artystki z Kayaxem dowiedzieliśmy się już kilka miesięcy temu. Julia Wieniawa nie zdradziła jednak powodów jej rozstania z wytwórnią. Jak informuje Onet, Kayax chciał zmienić warunki umowy tak, aby pełnić pełne menedżerstwo nad karierą młodej wokalistki. Te informacje potwierdziła jej menadżerka Marta Wieniawa-Narkiewicz.

Zobacz także: Ten hit lat 80. był buntem wobec władzy. Hymn całego pokolenia

Kobieta nie chciała jednak udzielać więcej informacji na ten temat, odsyłając media do reprezentującego ją prawnika. Sprawa na pewien moment przycichła, jednak teraz na jaw wychodzą nowe fakty. Gdy Julia Wieniawa wypuściła swój nowy singiel, Kayax miał zacząć wysyłać pisma, z których wynikało, że wokalistka wciąż należy do ich wytwórni, a nowy singiel powinien zostać oflagowany ich szyldem.

Julia Wieniawa w 2017 r. podpisała z nami kontrakt fonograficzny na wydanie trzech albumów. Do tej pory wydała jeden - "Omamy" z 2022 r. [...] Zgodnie z obowiązującą umową dwa kolejne albumy powinny ukazać się w Kayaxie, a nie innej wytwórni — mówił Onetowi współzałożyciel wytwórni Tomik Grewiński.

Jak dotąd Kayax nie wytoczył artystce żadnego procesu. Pełnomocnik Julii Wieniawy potwierdził zerwanie umowy artystki z wytwórnią. Podkreślił, że miała mieć ona skutek natychmiastowy. Mężczyzna potwierdził też, że inne podmioty muzyczne związane z wokalistką rzeczywiście dostawały pisma, które mogłyby naruszyć dobry wizerunek artystki.

Jak donosi Onet Julia Wieniawa "wzywa Kayax do zaprzestania naruszania jej dóbr osobistych". Artystka domaga się także przeprosin od wytwórni. Obawia się, że rozpowszechnione przez wytwórnię nieprawdziwe informacje mogą zaszkodzić jej wizerunkowi, a w konsekwencji stratę zaufania wśród kontrahentów. Cała sprawa może zakończyć się w sądzie.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!