advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Justyna Steczkowska martwiła się o syna. Wylądował na SOR, musiał długo czekać

EK
2 min. czytania
03.01.2024 08:09
Zareaguj Reakcja

Justyna Steczkowska wystąpiła na koncercie noworocznym "Sylwester z Dwójką". Niestety, tamten czas był dla gwiazdy mocno stresujący — i to nie tylko ze względu na tremę i przygotowania. Leon Myszkowski, syn artystki, trafił na SOR. Wiemy, co tam się działo!

|
fot. Justyna Steczkowska z synem Leonem Myszkowskim ( East News, TRICOLORS)

Justyna Steczkowska uczestniczyła w ostatnim "Sylwestrze z Dwójką" – ostatnim nie tylko ze względu na to, że odbył się zaledwie kilka dni temu. W konsekwencji decyzji o likwidacji mediów publicznych TVP już nigdy więcej nie zorganizuje imprezy noworocznej w Zakopanem. Jednak w tamtym czasie myśli piosenkarki prawdopodobnie zaprzątała zupełnie inna kwestia, a mianowicie zdrowie jej syna.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl! 

Justyna Steczkowska martwiła się o syna

Od 2000 roku Justyna Steczkowska pozostaje żoną Macieja Myszkowskiego. Wybranek piosenkarki to model oraz architekt, a małżonkowie doczekali się trojga dzieci: Leona (ur. 2000), Stanisława (ur. 2005) i Heleny (ur. 2013). To właśnie najstarsza pociecha Steczkowskiej pod koniec grudnia 2023 roku trafiła na SOR.

Pobyt Leona Myszkowskiego na SOR został zrelacjonowany na Instagramie zarówno przez samego poszkodowanego, jak i jego partnerkę Ksenię. Za pośrednictwem Instagrama para poinformowała, że syn Justyny Steczkowskiej od trzech dni odczuwał niepokojące objawy — ból palca. Początkowo nie były one jednak specjalnie dotkliwe, dlatego młody mężczyzna je lekceważył.

Zobacz także: Sandra Kubicka weźmie ślub jeszcze przed porodem? Modelka postawiła sprawę jasno!

[instagram]

Ponieważ zdrowie Leona Myszkowskiego nagle pogorszyło się, a palec mocno spuchł, postanowił on — wspierany przez partnerkę — wybrać się na SOR. Do sytuacji doszło właśnie w sylwestrową noc. Para nie była jednak zadowolona z tego, w jaki sposób zachowali się lekarze. Zakochani uważają, że medycy nie stanęli na wysokości zadania. M.in., relacjonowała Ksenia, przez 30 minut recepcjonistce nie udało się zarejestrować jednego pacjenta!

Wieści z Zakopanego. Idziemy do szpitala, ponieważ Leonowi spuchł palec. I to potężnie. Pokaż palucha! Przed nami były dwie osoby. W ciągu 30 minut pani recepcjonistka nie była w stanie zarejestrować jednej osoby, ponieważ cały czas gdzieś odchodziła, zmieniała tusz w drukarce, wszystko tylko nie zajmowanie się pacjentami — relacjonowała zdenerwowana Ksenia na Instagramie.

Zobacz także: Sylwestrowy taniec Lewandowskich podbija sieć. O kreacji Anny pisze nawet „The Sun”

Jedynym pozytywem, o ile można tak to określić, był fakt, że synowi Justyny Steczkowskiej dokuczał tylko palec. Gdyby u Leona Myszkowskiego występowały poważniejsze dolegliwości, liczyłaby się każda minuta do udzielenia mu pomocy medycznej.

W tamtym momencie myślałam tylko, że Leonowi nie dolega nic poważnego, bo z takim podejściem... — martwiła się Ksenia.

Zobacz także: Quiz. Rozpoznaj postać historyczną po kadrze z filmu. 12/12 to wyzwanie!

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!