Kortez o współpracy z Rojkiem. "Rozstaliśmy się bez zbędnej ekscytacji"
Kortez na swojej ostatniej płycie miał okazję współpracować z Arturem Rojkiem. Jak przyznał, ten elektryzujący dla słuchaczy duet z byłym liderem Myslovitz zrodził się... z przypadku. O co dokładnie chodziło?
W ostatnich latach Kortez (właśc. Łukasz Federkiewicz) wyrobił sobie opinię jednego z najzdolniejszych artystów młodego pokolenia. 34-latek jest multiinstrumentalistą, wokalistą i kompozytorem.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Choć w 2013 r. nie powiodła mu się próba podbicia branży muzycznej poprzez castingi do show Polsatu "Must Be the Music. Tylko muzyka", to na jego talencie poznała się wytwórnia Jazzboy Records. Pod jej skrzydłami dwa lata później wydał debiutancki krążek "Bumerang" z przebojem "Zostań", co przyniosło mu 4 nominacje do Fryderyków.
Zobacz także: Niewiarygodne, co zrobił Cugowski. Irena Santor nie wytrzymała
Nowa płyta Korteza
W ciągu ostatnich ośmiu lat Kortez stworzył łącznie cztery płyty studyjne, które osiągnęły duży sukces. Dodatkowy zastrzyk popularności zapewnił mu udział w projekcie "Męskie Granie" w 2018 r. w utworze "Początek" wraz z Krzysztofem Zalewskim i Dawidem Podsiadłą. Jego najnowszy album pt. "Naucz mnie tańczyć" pochodzi z 10 listopada 2023 r.
Przygotowania do tej płyty rozpoczęły się w 2019 r. (...). Pod koniec 2022 r. (...) z ponad 120 piosenek wybraliśmy 25, wokół których zaczęło kręcić się nasze życie. Z każdym miesiącem przybywało piosenek i postanowiliśmy zaczekać z ostatecznymi decyzjami do momentu, gdy album, którego produkcji podjął się Kortez, nabierze naturalnego kształtu (...). Pozostał wierny swoim emocjom i estetyce, w której porusza się od początku. Brzmienie "Naucz Mnie Tańczyć" zostało wzbogacone przez oktet smyczkowy pod kierunkiem Sebastiana Czaji – czytamy w opisie.
Zobacz także: Alanis Morissette w świątecznym przeboju. Oto „Last Christmas” na nowo
Współpraca z Arturem Rojkiem dziełem przypadku
Na ostatnim wydawnictwie Korteza gościnnie w utworze "Nie było to pisane nam" wystąpił Artur Rojek. Obaj artyści słyną z dużej wrażliwości i dość podobnej estetyki muzycznej. Jednak czy 34-latek planował duet z byłym liderem Myslovitz od dłuższego czasu? Otóż nie.
Jak zastrzegł w rozmowie z "Teraz Rock", wszystkie współprace na płycie "wynikły samoistnie", bo "nie ma ciśnienia (...), by chodzić i prosić" o nie. – Lubię, gdy takie rzeczy dzieją się naturalnie – wskazał.
Zobacz także: Tak Roxie Węgiel świętowała urodziny ukochanego. Specjalny zabieg i romantyczne kadry
Artur wpadł do nas do studia na kawkę. Był ciekaw tego, co teraz robię, więc puszczałem mu nowe numery – tłumaczył dalej Kortez.
Dodał, że Rojek zasugerował kilka zmian, np. skrócenie orkiestrowej partii instrumentalnej w drugiej części kompozycji na rzecz tej wokalnej.
Artur coś tam podośpiewywał i tak pozmienialiśmy drugą część utworu. A potem stwierdziłem, że może przydałoby się, żeby zaśpiewał też jakąś wiodącą melodię. Wysłałem mu ten fragment, w którym bym to słyszał, a on w ciągu godziny tę melodię przysłał. Umówiliśmy się któregoś dnia w studiu, przyjechał o dziewiątej rano. Zapaliliśmy fajkę, zaśpiewał, ja to nagrałem, zapaliliśmy kolejną fajkę i się rozstaliśmy beż zbędnej ekscytacji – wyjaśnił Kortez.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!