advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Kultowy hit Budki Suflera zachwycił Polaków. W latach 80. wywołał skandal

3 min. czytania
22.07.2024 12:17
Zareaguj Reakcja

Ta niesamowita ballada z lat 80. jest jednym z największych hitów klasowej formacji - Budka Suflera. To hit, który stał się niejako hymnem rozczarowanych miłością mężczyzn. Przypominamy przepiękną kompozycję gigantów polskiej sceny muzycznej.

|
fot. Cóż to za hit! Kady z klipu 'Nie wierz nigdy kobiecie'/Youtube

Budka Suflera to jeden z najbardziej cenionych muzycznych zespołów w Polsce. Choć oficjalnie grupa zakończyła już działalność, jej ponadczasowe hity wciąż pozostają aktualne. Utwory zgromadzone w imponującym dorobku mistrzów są powszechnie znane i uwielbiane przez słuchaczy. Któż nie zdzierał bowiem gardła, śpiewając takie przeboje jak: "Jolka, Jolka pamiętasz", "Bal wszystkich świętych", "Takie tango", "Piąty bieg", czy "Nie wierz nigdy kobiecie". Ostatnia z wymienionych kompozycji miała jednak innych twórców, niż reszta.

Rozwiąż quiz "Budka Suflera czy Perfect?". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Budka Suflera to giganci polskiej sceny muzycznej

Twórczość Budki Suflera to ponadczasowe hity, które napawają nas zadumą i nostalgią. Na wielkie uznanie, zasługują szczególnie te, wydane przez zespół w latach 80. Wtedy też powstała jedna z najpiękniejszych piosenek grupy - "Nie wierz nigdy kobiecie".

Sztandarowy szlagier okazał się pod wieloma względami inny od pozostałych utworów Budki Suflera. Nie dość, że nie śpiewał go pierwotnie Krzysztof Cugowski, całość kompozycji, nie wyszła także spod rąk Romualda Lipki. Co więcej, stał się kluczową cegiełką, która zbudowała fundament innych gigantów polskiej sceny rockowej.

Zobacz także: Taneczny hit porwał tłumy. W latach 80. nikt go nie chciał

Ballada zatytułowana "Nie wierz nigdy kobiecie", ukazała się w 1982 roku, nakładem wytwórni Tonpress. Był to samotny singiel formacji, którego nie sklasyfikowano początkowo na żadnym krążku. Znalazł "swoje miejsce" dopiero w 1996 roku, gdy Budka Suflera zamieściła go na reedycji kultowej płyty "Za ostatni grosz".

Kontrowersje wokół hitu. Śpiewali go też inni wykonawcy

Tekst do hitu "Nie wierz nigdy kobiecie", wyszedł spod pióra Andrzeja Mogielnickiego. Piosenkę brawurowo wykonał wybitny wokalista - Romuald Czystaw. Nagrano ją bowiem w okresie, kiedy Krzysztof Cugowski zawiesił na jakiś czas swą muzyczną działalność. Tuż po odejściu piosenkarza, zespół zasilił młody gitarzysta - Jan Borysewicz.

Pojawienie się na antenie nowej piosenki wywołało wielkie kontrowersje. Zasłużeni krytycy tamtej epoki grzmieli oburzeni faktem, że jakiś brodacz przy prymitywnych dźwiękach obraża płeć piękną. Inni znawcy tematu zarzucali twórcy zapożyczenia ze znanych wzorców. Jeszcze inni po prostu krytykowali… Mimo to „Nie wierz nigdy kobiecie” stało się wielkim przebojem, a fragmenty tekstu weszły do codziennego obiegu i są w nim do dnia dzisiejszego - czytamy na oficjalnej stronie Budki Suflera.

Niedługo potem, okazało się, że Jan Borysewicz jest także wyjątkowo uzdolnionym kompozytorem. Wspomniana piosenka była artystycznym debiutem mistrza gitary i zapewniła mu wielki sukces komercyjny. Niektóre źródła podają, że muzyk korzystał też z pomocy starszego kolegi po fachu - Romualda Lipki. Drugiego z nich, nie uwzględniono jednak na okładkach wydawnictw. Wciąż pozostaje to kwestią sporną.

Z tego co pamiętam, Janek przyniósł gotowy numer i nawet jeśli Romek pomógł mu w jakichś niuansach, to jest to absolutnie suwerenne dzieło Borysewicza - czytamy słowa dziennikarza Radia Lublin, Krzysztof Komorski na stronie rockgaweda.pl

Jerzy Telesiński o hicie lat 80.

Co ciekawe, hit "Nie wierz nigdy kobiecie" wzięło na warsztat jeszcze kilku polskich artystów. Znamy go także w wykonaniu Krzysztofa Krawczyka, Stachursky'ego, a także kultowej grupy Lady Pank.

Chociaż piosenki Budki najbardziej kojarzymy z głosem Krzysztofa Cugowskiego, to "Nie wierz nigdy kobiecie" śpiewał najpierw, nieodżałowany Romuald Czysław, który opuścił zespół z powodu problemów z głosem. Zastąpił go wtedy Felicjan Andrzejczak. Co ciekawe, po rozstaniu z "Budką", Czystaw wyjechał najpierw do Egiptu, a potem do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie przez wiele lat koncertował w luksusowych hotelach z zespołem Romek's Band - nam Jerzy Telesiński, prowadzący audycji w Radiu Złote Przeboje.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!