advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Leszek Świerszcz nie żyje. Budka Suflera pożegnała go w poruszającym wpisie

WW
3 min. czytania
13.03.2024 22:06
Zareaguj Reakcja

W wieku 80 lat zmarł Leszek Świerszcz. Muzyk, menedżer klubów i promotor polskich zespołów na terenie USA został pożegnany we wzruszającym wpisie przez swoich przyjaciół z Budki Suflera. Wiadomo już, kiedy odbędzie się jego pogrzeb.

|
fot. Nie żyje Leszek Świerszcz. Pexels.com / fanpage facebookowy Budki Suflera

Polska Fundacja Muzyczna poinformowała właśnie, że pogrzeb Leszka Świerszcza zaplanowano na poniedziałek 18 marca. Ostatnie pożegnanie będzie miało miejsce o godz. 13:00 w Kościele Pokamedulskim przy ul. Dewajtis 3 na Bielanach w Warszawie.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!

Następnie urna z prochami zmarłego impresario ma trafić do USA, gdzie przez lata mieszkał.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...

Nie żyje Leszek Świerszcz. To on stworzył słynny Cricket Club

Leszek Świerszcz zmarł w piątek 8 marca w wieku 80 lat. Ostatnie trzy lata spędził w Polsce. Przebywał w domu opieki. Mierzył się z postępującą chorobą neurologiczną.

Jednak wcześniej przez długi czas jego domem były Stany Zjednoczone. To tam działał jako muzyk: klawiszowiec i trębacz. Przede wszystkim jednak był tam przedsiębiorcą i promotorem. Miał kilka klubów muzycznych i organizował dla Polonii występy artystów z Polski.

W New Jersey założył i przez dekady prowadził słynny Cricket Club. Klub ten gościł u siebie z koncertami choćby Budkę Suflera, Stana Borysa, Chłopców z Placu Broni, TSA czy Urszulę.

To właśnie muzycy z pierwszej z tych grup postanowili pożegnać Świerszcza w długim wpisie na Facebooku i przypomnieć jego zasługi.

Zobacz także: Axl Rose zastępował prawdziwą legendę. Basista Guns N’ Roses: był przerażony

Członkowie Budki Suflera pożegnali Leszka Świerszcza

Tomasz Zeliszewski z Budki Suflera zamieścił w imieniu grupy obszerny post na Facebooku dotyczący Leszka Świerszcza. Perkusista nawiązał przy tym do niedawnej śmierci innej osoby blisko związanej z formacją, Jerzego Bogdanowicza.

Leszek Świerszcz nie żyje. Płakać się chce od tak częstych pożegnań – zaczął.

Zobacz także: Pol’and’Rock Festival. To już pewne! Jerzy Owsiak podpisał umowę

Dalej podkreślił, że promotor był "mistrzem drugiego planu", który "cichutko wykonywał swoją pracę", "nie zazdrościł" i "szczerze cieszył się z sukcesu artystów, z którymi współpracował".

Odkrywał talenty, a także pomagał przebijać się i pokazywać się za oceanem różnego kalibru grupom znad Wisły. Jego wpływ na popularyzację naszej muzyki w USA był nie do przecenienia.

Dziękuję Ci ja, dziękuje Ci każdy z nas, dziękują Ci wszystkie polskie kapele, soliści, soliści (...). Leszczek Świerszcz był postacią niezwykle ważną dla polskiej branży muzycznej. Jego kluby, a zwłaszcza "Cricket', dawały pracę i chleb zarówno gwiazdom, jak i maluczkim. Były dla nas wszystkich domem i schronieniem przez ostatnie prawie pięćdziesiąt lat – wskazał muzyk Budki Suflera.

Zobacz także: „The Voice Kids” zalicza spadek oglądalności. To koniec?

Zeliszewski przedstawił też kilka anegdot dot. zmarłego muzyka i promotora. Wyjawił, że to dzięki Świerszczowi Budka Suflera miała możliwość zagrać w słynnej nowojorskiej Carnegie Hall.

Nam samym Świerszcz dotąd truł o koncercie w Carnegie Hall, aż uwierzyliśmy, że to jest możliwe. Bez niego tego koncertu by nie było. Leszek otworzył oczy na świat wielu artystom, i to nie tylko młodym – podsumował perkusista w swoim wpisie.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!