Madonna przekazała smutne wieści. Nie czuje się najlepiej
Madonna – zaledwie niecałe cztery miesiące po tym, jak wylądowała w szpitalu – ruszyła w trasę koncertową. Podczas ostatniego występu w Belgii przyznała, że nie czuje się najlepiej, co wyraźnie zaniepokoiło jej fanów.
Madonna przez lata dorobiła się tytułu "królowej popu". 65-letnia wokalistka swoją pierwszą płytę wypuściła w 1983 r. "Lucky Star", bo o niej mowa, 40. lat skończyła w lipcu.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
W ramach świętowania okrągłego jubileuszu albumu i swojej kariery artystka właśnie w tamtym miesiącu miała rozpocząć trasę "The Celebration Tour". Jednak wtedy jej plany pokrzyżowały poważne problemy ze zdrowiem.
Zobacz także: Roxie Węgiel w białej sukni. To zdjęcie zachwyciło fanów
Kłopoty ze zdrowiem gwiazdy
Madonna na przełomie czerwca i lipca przebywała przez kilka dni w szpitalu na oddziale intensywnej terapii. Trafiła tam, kiedy odnaleziono ją nieprzytomną w jej nowojorskim apartamencie.
Mierzyła się z "poważną infekcją bakteryjną" i została zaintubowana. Informator "The Daily Mail" przyznał, że gwiazda przed hospitalizacją ukrywała gorączkę podczas zbyt intensywnych przygotowań do trasy koncertowej.
Informacje medialne, w tym TMZ, wskazywały, że siedmiokrotna zdobywczyni Grammy była "bardzo słaba i zmęczona", a rodzina wręcz "obawiała się o jej życie". Na szczęście 65-latka dość szybko wyszła ze szpitala i dochodziła do zdrowia w domu.
Zapowiadała też, że rozpocznie ponowne przygotowania do przełożonej "The Celebration Tour", kiedy tylko poczuje się dobrze. Jak się okazuje, jej przerwa nie trwała długo, bowiem w trasę ruszyła już w połowie października.
Podczas pierwszego koncertu w sali o2 w Londynie zdradziła, że "nie pamiętała pięciu dni ze swojego życia" i "nie sądziła, że uda jej się przeżyć", kiedy była w klinice.
Zobacz także: „Chodziło tylko o pieniądze”. Wyznanie Britney Spears mrozi krew. Brutalna szczerość
Madonna nie czuje się najlepiej
21 października Madonna zaśpiewała w Antwerpii. Tam również podziękowała fanom za wsparcie i opowiedziała o tym, co przeszła w ostatnim czasie.
Niecałe cztery miesiące temu byłam w szpitalu nieprzytomna i ludzie myśleli, że mogę nie przeżyć. Tak więc to pier****** cud, że tu teraz jestem. (...) Moja matka, niech ją Bóg błogosławi, musi nade mną czuwać. Powiedziała: "Dziewczyno, to nie czas, żebyś odeszła". Jestem bardzo wdzięczna, że dostałam kolejną szansę – tłumaczyła wokalistka.
Zobacz także: Doda znów zaskakuje! Tyle kosztują bilety na jej koncert
"Królowa popu" dodała jednak, że jej samopoczucie jest dalekie od ideału i wciąż wyraźnie odczuwa skutki infekcji.
Muszę przyznać, że nie czuję się zbyt dobrze, ale nie narzekam, bo najważniejsze, że żyję. Dziękuję Bogu za moje dzieci i za was wszystkich, waszą miłość i wsparcie. Szczerze to doceniam – oznajmiła.
Takie wyznanie zaniepokoiło część fanów. Wskazują, że ich idolka być może zbyt szybko zaczęła tournee, które w dodatku jest mocno wymagające. Madonna ma w końcu łącznie zawitać do 78 miejsc w Europie i Ameryce Północnej i w każdym z nich dać ponad dwugodzinne show.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!