Magdalena Zawadzka jak kobieta pracująca? Aktorce nie grozi woda sodowa!
Magdalena Zawadzka uchodzi za jedną z najsympatyczniejszych aktorek, której uśmiech jest po prostu zaraźliwy. Karierę rozpoczęła jeszcze w czasach PRL, rozkochując w sobie Polaków rolą Baśki, ukochanej Pana Wołodyjowskiego". Mimo pozycji zawodowej ani myśli pozwalać sobie na zadzieranie nosa!
Magdalena Zawadzka urodziła się jeszcze w trakcie II wojny światowej, bo 29 października 1944 roku. Aktorka przyszła na świat w Filipowicach — wsi położonej w województwie małopolskim. Nietrudno więc obliczyć, że dziś obchodzi 79. urodziny!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Baśka Wołodyjowska dała jej uwielbienie milionów
Zawadzka odkryła w sobie pasję do przyszłego zawodu, kiedy była jeszcze uczennicą. W rezultacie jednocześnie wypełniała obowiązek szkolny i regularnie pojawiała się w telewizyjnym Młodzieżowym Studiu Poetyckim. Ledwo ukończyła 18 lat, gdy debiutowała w roli aktorki filmowej — zaangażowano ją do produkcji "Spotkanie w Bajce" w reżyserii Jana Rybkowskiego.
Magdalena Zawadzka nie zamierzała jednak odpuścić sobie zdobycia formalnej edukacji wyższej. Z sukcesem zdała do Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, którą ukończyła w 1966 roku. Mimo że regularnie pojawiała się w różnych produkcjach, największy sukces zawdzięczała roli Baśki Wołodyjowskiej, żony tytułowego bohatera serialu "Przygody pana Michała" i filmu "Pan Wołodyjowski".
Postać temperamentnej i walecznej Baśki Wołodyjowskiej absolutnie podbiła serca widzów. Do dziś trudno wyobrazić sobie, że śliczną blondynkę, której delikatna postura stała w sprzeczności z wielkim hartem ducha, mogłaby zagrać inna aktorka.
Zobacz także: Oświadczyny w „The Voice of Poland”? Baron wyciągnął pierścionek!
Aktorka, która nie boi się obierania kartofli
Mimo odniesionego sukcesu Magdalena Zawadzka nie należy do aktorek, które patrzą na świat z wyższością. Wręcz przeciwnie! Jak sama wyznała w rozmowie z Małgorzatą Karnaszewską, autorką wywiadu-rzeki "Magdalena Zawadzka – Dama musi czasem obierać ziemniaki", chociaż jest powszechnie uważana za damę, uważa ten tytuł wyłącznie za bodziec do nieustannej pracy nad sobą.
Dama – jak potrzeba – powinna umieć obrać kartofle, wyszorować podłogi, jak i porozmawiać w kilku językach na wszystkie możliwe tematy. Ale przede wszystkim damą nie jest osoba, która damę udaje… – podkreśliła Magdalena Zawadzka.
Zobacz także: Powrót legend! The Beatles z premierą singla i dokumentu! „Zachowajmy spokój”
Co więcej, Zawadzka nie kryje, że mimo upływu lat nadal zdarza jej się mieć przed występem tremę. Aktorka nie lubi tego stanu, szczególnie, że zawsze chciałaby zapewnić widzom rozrywkę na najwyższym poziomie.
Ależ trema wcale nie znika w miarę upływu lat i nabytego doświadczenia! Trema jest czymś całkowicie irracjonalnym, spoza granic rozumu. Teraz boję się tak samo, jak kiedyś, a nawet bardziej, bo dzisiaj mam już wobec publiczności pewne zobowiązania.
Zobacz także: Oscary 2024. „Chłopi” mają szansę na kolejną statuetkę
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!