advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Maryla Rodowicz w konflikcie z ikoną. "Miałam łzy w oczach"

WW
3 min. czytania
26.03.2024 19:30
Zareaguj Reakcja

Maryla Rodowicz i Krystyna Prońko są niemal rówieśniczkami i należą do najsłynniejszych gwiazd polskiej muzyki. Jednak relacje między nimi od dekad nie są zbyt ciepłe. Wręcz przeciwnie. Co było zarzewiem konfliktu między diwami?

|
fot. Maryla Rodowicz wikimedia.org/Wojciech Pędzich/CC-BY-4.0

78-letnia Maryla Rodowicz jest postrzegana przez wielu jako "królowa polskiej estrady". Wylansowała takie klasyki jak "Niech żyje bal", "Małgośka" czy "Sing Sing". Artystka jest w branży od ponad 50 lat. Debiutowała bowiem w 1970 r.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!

W pierwszej połowie lat 70. głośno zrobiło się również o młodszej o rok od Rodowicz Krystynie Prońko. Ona też przez lata dorobiła się miana legendy. Wykreowała wiele niezapomnianych utworów, w tym choćby "Jesteś lekiem na całe zło", "Wspomnienie tamtych dni" czy "Papierowe ptaki".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...

Początkowo między artystkami nie było złej krwi. Problemy pojawiły się na początku lat 80. Więcej o tym opowiadała sama Rodowicz na łamach swojej autobiografii "Niech żyje bal" z 1992 r.

Zobacz także: Martyna Jakubowicz ostro o branży muzycznej. „Śpiewanie jest zbędne”

Maryla Rodowicz o konflikcie z Krystyną Prońko

Maryla Rodowicz wspominała w książce, jak miała rywalizować z Krystyną Prońko o nagrodę w konkursie "Premier" na festiwalu w Opolu w 1981 r. Do tego jednak nie doszło, bo młodsza artystka "wysmażyła na nią donos, i to nie pierwszy".

Utwór "Hej, żeglujże, żeglarzu" nagrałam w radiu, w Trzecim Programie. W myśl regulaminu oceniane (w konkursie "Premier" – przyp. red.) mogły być tylko piosenki premierowe. A więc nieprezentowane wcześniej nigdzie na antenie. Koleżanka Prońko usłyszała jednak w jakieś radiowej audycji moje dzieło. I doniosła na mnie – tłumaczyła Rodowicz.

Zobacz także: Bruce Springsteen na moment stracił nadzieję. „Zastanawiałem się, czy jeszcze kiedyś zaśpiewam”

Zaznaczyła, że początkowo nie wiedziała o donosie. Dopiero tuż przed występem usłyszała od organizatorów "o trudnej i nieprzyjemnej sprawie".

Nie wiemy, jak się zachować, bo twoja koleżanka bardzo się upiera. No i jest to na papierze. Zdecydowaliśmy więc, że nie będziemy Cię brać pod uwagę w konkursie. Oczywiście możesz wyjść i zaśpiewać, jak chcesz - obwieścili.

Rodowicz była w szoku. Zdradziła, że "nogi się pod nią ugięły" i "miała łzy w oczach". Mimo że była zdruzgotana, a jej piosenki nie wzięto pod uwagę w konkursie, postanowiła odśpiewać ją przed opolską publicznością.

W swojej książce artystka dodała, że w proteście złożonym przez Prońko zwrócono też uwagę na fakt, że w jury znajdował się ówczesny partner Rodowicz, Krzysztof Jasieński.

Nie wiedziała, że Krzysztof, aby uniknąć takich podejrzeń, miał w ogóle nie zabierać głosu, gdy jury będzie mnie oceniało – zastrzegła w "Niech żyje bal".

Zobacz także: To on śpiewał „Dude Looks Like A Lady”. Steven Tyler kończy 76 lat!

Jak obecnie wyglądają relacje między diwami?

Na łamach "Niech żyje bal" Maryla Rodowicz podkreślała, że przez kolejne lata po festiwalu jej relacje z Krystyną Prońko nadal były napięte.

Ona do dzisiaj zresztą – choć nie zrobiłam jej nic złego – traktuje mnie jak powietrze i nie odpowiada nawet na moje "dzień dobry". Zawsze w mojej obecności jest nadąsana. Wygląda to na zwykłą zawiść – oceniła.

Nic nie zmieniło się również w 2013 r. Wówczas w rozmowie z Jarosławem Szubrychtem (zatytułowanej "Wariatka tańczy") Rodowicz mówiła "o braku wymieniania ukłonów" i "pełnej zimie".

Jednak w niedawnym wywiadzie dla Plotka (z lutego br.) piosenkarka wypowiadała się dość ciepło o Prońko. Wskazała, że "chyli jej czoła" za to, że "potrafiła stanąć w szranki z dwudziestolatkami" w preselekcjach do Eurowizji 2024.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!