advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Miała być najlepszą salą koncertową na świecie. Przynosi gigantyczne straty

WW
2 min. czytania
16.11.2023 10:27
Zareaguj Reakcja

Huczne otwarcie The Sphere nieopodal Las Vegas miało miejsce we wrześniu. Świetne wizualizacje, zrobiona z pompą seria koncertów U2.... I co dalej? Okazuje się, że w przypadku tego obiektu koncertowego jak na razie efektowność nie idzie w parze z efektywnością. Mowa tutaj dotychczas o dużych stratach finansowych.

|
fot. The Sphere na razie przynosi straty. wikimedia.org/Cory Doctorow from Beautiful Downtown Burbank, USA/Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0

Położone w obszarze metropolitalnym Las Vegas-Paradise The Sphere (znane też jako MSG Sphere) znajdowało się niedawno na ustach wszystkich. 29 września br. luksusowy obiekt przypominający szklaną kulę został w końcu oficjalnie otwarty. Wystąpił tam wówczas słynny zespół U2.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!

Irlandczycy – pod szyldem: "U2:UV Achtung Baby Live At The Sphere" – mieli do 4 listopada w tej muzyczno-rozrywkowej arenie swoją rezydenturę. A jak po niej rysuje się przyszłość ultranowoczesnej sali koncertowej?

Zobacz także: Tajemnica nazwy zespołu Kult. Mało kto o tym wie

Ogromne pieniądze włożone w The Sphere

The Sphere znajduje się w istocie w Paradise w stanie Nevada, na południe od centrum Las Vegas. Kulisty obiekt jest wysoki na 112 m i ma 157 m średnicy. W środku umieszczono dużą scenę, ogromny ekran LED w rozdzielczości 16K, mnóstwo głośników i 18 600 miejsc siedzących widowni oraz 5 tys. stojących.

Z zewnątrz konstrukcja posiada fasadę mającą aż 54 tys. m2 powierzchni. Pokryto ją całkowicie diodami tworzącymi jeden wielki ekran LED. Dzięki niemu można wyświetlać przeróżne wizualizacje, zmieniające się niczym w kalejdoskopie.

Nad obiektem nie brakowało zachwytów. Jednak część osób narzekała, że wygląda on jak "oko Saurona". Martwiono się ponadto o kwestie zwiększenia hałasu i zanieczyszczenia świetlnego w okolicy.

Projekt autorstwa londyńskiej firmy Populous został zrealizowany na zamówienie Madison Square Garden Company. The Sphere budowano przez cztery lata. Realizacja inwestycji przeciągnęła się z powodu pandemii COVID-19 i ostatecznie pochłonęła aż 2,3 mld dolarów.

Zobacz także: Ozzy Osbourne wróci na scenę? „Nie wydaje mi się”

Efektowna sala koncertowa, ale i duże straty

Specyfika The Sphere daje artystom ogromne pole do popisu w kwestii robienia show audiowizualnego. U2 podczas swoich 25 koncertów zdawało się z tego skrzętnie korzystać. Przyciągnęli sporą widownię, pomimo niemal zaporowych cen biletów, wynoszących w najtańszej opcji 500 dol. (ponad 2 tys. zł). 

W pierwszej połowie 2024 r. o możliwościach obiektu mają przekonać się kolejne dwie duże gwiazdy, dla których zaplanowano tam rezydencję. W tym kontekście w mediach mówiono m.in. nt. Lady Gagi.

Zobacz także: Nieznany romans Dody! “Była moją miłością”

Na razie jednak bilans finansowy u właścicieli The Sphere nie napawa optymizmem. I to pomimo faktu, że po lockdownie ludzie byli żądni rozrywki i chodzenia na koncerty. Według portalu "Access All Areas" MSG Sphere zaliczyło w bilansie rok do roku za kwartał kończący się 30 września (dzień po premierowym koncercie) stratę netto rzędu 98,4 mln dolarów. 

Dodatkowo przychody spółki (całość wpływów, jeszcze przed odjęciem kosztów ich uzyskania) spadły o 5,1 mln dolarów w porównaniu z zestawieniem sprzed 12 miesięcy.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!