Michael Jackson zmienił wyznanie. Wszystko z powodu pieniędzy?
Michael Jackson był postacią nie tylko ikoniczną, ale również – bardzo kontrowersyjną. Swoją niezależnością, kaprysami oraz nieprzewidywalnością nie raz i nie dwa ściągnął na siebie kłopoty. Jedną z osób, którym "podpadł", był bajecznie bogaty szejk.
Michael Jackson pod koniec lat 90. prowadził interesy ze znanym szejkiem. Al-Walid ibn Talal ibn Abd al-Aziz Al Su’ud, bo tak brzmią pełne personalia arystokraty, należy do królewskiego rodu Saudów, władców Arabii Saudyjskiej.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Muzyczny test. Dopasujesz artystę do fragmentu utworu?
Michael Jackson kontra arabski szejk. Czego dotyczył spór?
Niestety, nie wszystko potoczyło się zgodnie z nadziejami Michaela Jacksona. Była w tym spora wina samego króla popu, który uzależnił się do zakupów. Mimo że już wtedy dysponował bajeczną fortuną, nałóg doprowadził go do problemów z wierzycielami.
Jak podaje anglojęzyczny portal "This Day in Music", arabski książę nie był zadowolony z postawy króla popu. Doszło nawet do tego, że Michael Jackson otrzymał pozew sądowy! Szejk dowodził, że muzyk zainkasował – zgodnie z podpisanymi przez panów kontraktem – należność w wysokości 4,7 mln dolarów. Nie dotrzymał jednak warunków umowy, wśród których wyszczególniono m.in. wydanie dwóch nowych płyt.
Redakcja poleca:Michał Szpak nie wytrzymał. "Zajmijcie się swoim życiem"
Kevin Fox opisał w książce "Michael Jackson. Sekrety raju utraconego", że Michael Jackson nie przyznał się do zarzucanych mu przez arabskiego księcia czynów. Wręcz przeciwnie, król popu utrzymywał, że owszem, przyjął od szejka 4,7 mln dolarów. Nie była to jednak należność wynikająca z umowy, ale... prezent!
Zmiana czy zimna kalkulacja?
Co ciekawe, na zaledwie kilka dni przed rozprawą sądową Michale Jackson zdecydował się przejść na islam. Jak spekulowano, konwersja nie była spowodowana nawróceniem się muzyka, ale zimną kalkulacją. Król popu rzekomo liczył na większą łaskawość powoda wobec nowego "brata w wierze".
Ostatecznie nie doszło nawet do złożenia zeznań przez pozwanego. Powód? Jak przytacza brytyjski dziennik "The Guardian", zaledwie na dzień przed oficjalnym złożeniem wyjaśnień przez Michaela Jacksona obie strony zawarły ugodę pozasądową. Dług króla popu wobec szejka pokryła agencja muzyczna AEG Live. Muzyk miał odwdzięczyć się serią koncertów.
Niestety, siedem miesięcy później muzyk już nie żył. Zmarł 25 czerwca 2009 roku w swoim domu w Los Angeles zaledwie kilka godzin po zakończeniu prób do kolejnych występów. Za nieco ponad dwa miesiące skończyłby 51 lat.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!