Michał Szpak grzmi! To myśli o polskich preselekcjach na Eurowizję 2024 » Złote Przeboje - radio, muzyka, wiadomości, quizy
Strona Główna > Michał Szpak grzmi! To myśli o polskich preselekcjach na Eurowizję 2024

Michał Szpak grzmi! To myśli o polskich preselekcjach na Eurowizję 2024

Niedługo w preselekcjach wewnętrznych zostanie wybrany polski reprezentant na Eurowizję 2024. Wcześniej wiele mówiono o tym, że swoją kandydaturę może zgłosić m.in. Michał Szpak. Czy rzeczywiście zdecydował się na taki krok?

,

Eurowizja co roku jest śledzona z zaciekawieniem nie tylko przez widzów w Europie, ale też w wielu innych częściach świata. Zawsze równie duże emocje jak półfinały i finały wzbudza też wybór kandydatów w każdym z krajów, które biorą udział w tym konkursie. Sytuacji tej z zaciekawieniem przygląda się Michał Szpak. Zdradził, czy wziął udział w preselekcjach.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!

Polski reprezentant na Eurowizję 2024

Eurowizja 2024 odbędzie się 7, 9 i 11 maja. My jednak musimy jeszcze poczekać na ogłoszenie artysty, który będzie reprezentował Polskę na scenie w szwedzkim Malmö. W tym roku TVP zdecydowało się – w odróżnieniu od ostatnich kilku lat – ogłosić preselekcje wewnętrzne.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo…

Oznacza to, że polski kandydat zostanie wybrany „za zamkniętymi drzwiami”. Wyłoni go pięcioosobowa komisja konkursowa w składzie, który zostanie podany do wiadomości publicznej dopiero po ogłoszeniu wyników. Te, według „Gazety Wyborczej”, mają pojawić się parę dni po 12 lutego.

Artyści mogli zgłaszać swoje kandydatury do 2 lutego. Zrobili to m.in. Justyna Steczkowska, Natasza UrbańskaAnna JurksztowiczLuna, DariaIzabela ZabielskaMarcin Maciejczak, a nawet – ku zaskoczeniu wielu – sama Krystyna Prońko. W gronie tym zabrakło natomiast – wbrew wcześniejszym pogłoskom – Michała Szpaka.

Zobacz także: Tyle Tomasz Karolak zarobi w nowym show TVN. „Bajońska stawka”!

Michał Szpak o polskich preselekcjach do Eurowizji

Michał Szpak został zapytany o to, jak zapatruje się na fakt, że tym razem kandydata na Eurowizję nie wybiorą widzowie, po obejrzeniu wykonań artystów na żywo, tylko komisja po odsłuchaniu nadesłanych nagrań. Artysta w rozmowie z Jastrząb Post ocenił:

Z jednej strony jest to dobre, bo mam nadzieję, że budżet dedykowany na urządzenie preselekcji pójdzie na wykon danego artysty tam na miejscu. Z drugiej strony, to złe, bo osoby, które biorą udział w wewnętrznych preselekcjach, nie będą miały możliwości promowania swojego utworu. Wcześniej, kiedy mieliśmy preselekcje otwarte, wszyscy głosowali na swojego ulubieńca, co podbijało wszystkie słupki na socialach i oglądalność. A tutaj reprezentant, który zostanie wybrany, będzie mógł promować siebie dopiero na deskach już tej dużej sceny Eurowizji.

Zobacz także: Blanka połączyła siły z gwiazdami italodisco. Od tej strony jej nie znaliście

Piosenkarz podsumował, że choć wewnętrzne preselekcje „mają swoje plusy i minusy”, to on sam „jest bardzo za” takim rozwiązaniem. 

Są plusy i minusy, ale uważam, że fajne jest to, że jest mieszane. Mieliśmy już przez wiele lat preselekcje otwarte, teraz może ten budżet pójdzie na coś zupełnie innego, na nasze występy – wyraził nadzieję.

Zobacz także: Natasza Urbańska znów startuje w preselekcjach. W końcu ma hit na miarę Eurowizji?

Przypomnijmy, że Michał Szpak już miał okazję reprezentować Polskę podczas 61. Konkursu Piosenki Eurowizji w Sztokholmie w 2016 r. Zajął tam wysokie 8. miejsce. Ostatnio wiele mówiło się o tym, że może spróbować powalczyć o wyjazd również na tegoroczną edycję. Tak się jednak nie stało. Dlaczego?

Myślałem o tym przez chwilę, ale teraz tak dużo się dzieje, będzie dużo projektów, dużo pracy nad muzyką, jest zaplanowana trasa. Nie miałbym na to czasu – tłumaczył.

Czy oglądasz Eurowizję?

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!

Autor:

Zobacz więcej >