Michał Wiśniewski, przaśny i rockowy. Jako pierwszy zaczął sprzedawać prywatność
Trudno byłoby wyobrazić sobie polski show-biznes bez Michała Wiśniewskiego. Lider zespołu Ich Troje jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych, a zarazem fascynujących postaci rodzimej sceny muzycznej. Łączący kicz discopolowca i zadziorność rasowego rockmana, był pionierem internetowego celebryctwa w czasach, kiedy internet dopiero raczkował!
Postaci Michała Wiśniewskiego postanowili przyjrzeć się wnikliwie Bartek Przybyszewski i Mateusz Witkowski. Obaj panowie są twórcami popularnego w Polsce podcastu "Podcastex — podcast o latach 90. i 00.", a niedawno światło dzienne ujrzała ich wspólna książka "Podcastex. Polskie milenium". Wydana nakładem Wydawnictwa W.A.B. pozycja bierze pod lupę, jak czytamy w opisie:
Czasy, w których w Polsce raczkował internet, muzyczne tryumfy święcił facet z czerwonymi włosami, a afery były w stanie rozłożyć partię rządzącą.
Poniżej prezentujemy fragment tej głośnej pozycji.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Polska, czyli Ich Troje
Gdybyśmy dziś poprosili AI o wygenerowanie zespołu, który w stu procentach trafia w potransformacyjne gusta Polaków, prawdopodobnie i tak otrzymalibyśmy Ich Troje.
W tej historii jest przecież wszystko: rodzimy zmysł kombinatorstwa i wyjazdy zarobkowe „do Reichu”. Patos i niczym nieskrępowana zabawa. Pijackie burdy i arystokratyczny przepych. Ostentacyjna, zachrypnięta rockowość i zamiłowanie do musicali z Teatru Buffo. Ich Troje stanowiło dość przypadkową, a zarazem perfekcyjną mieszankę przaśności i egzotyki. Aż do początku nowego milenium nic nie wskazywało na to, że to właśnie łodzianom przypadnie w udziale „rząd dusz”. W okolicach roku 2000 mieli na koncie „zaledwie” kilka pomniejszych przebojów (na przykład „Prawo” z debiutu „Intro”) i jeden wielki hit („A wszystko to…” z albumu „3”). Traktowano ich po prostu jako rockowy zespół z popowo-teatralnym zacięciem i nie do końca czytelnym image’em: raz stawiali na punkrockowy cosplay (vide: klip do wspomnianego„A wszystko to…”), kiedy indziej, jak w wydaniu „30 ton” z 1997 roku, wcielali się w członków Związku Młodzieży Socjalistycznej. Przywołując hasło z autokaru, którym przemieszczali się reprezentanci Polski w piłce nożnej: liczył się tusz do rzęs i dobra zabawa.
Zobacz także: Radosław Majdan przecierał oczy ze zdumienia. Pokazał, jak rano zastał żonę
W latach 2000–2001 w obozie Ich Troje doszło jednak do radykalnych zmian: czy to na gruncie kolorystycznym (to wtedy Michał Wiśniewski po raz pierwszy zafarbował włosy na czerwono), czy personalnym – zespół opuściła bowiem Magda Femme. Pracę nad czwartym albumem były już jednak na tyle zaawansowane, że Wiśniewski i Łągwa zdecydowali się na szybkie dokooptowanie do składu nowej wokalistki i powrót do studia nagraniowego. Wybór padł na Justynę Majkowską związaną z Erato. Trzynastego kwietnia 2001 powstaje teledysk do utworu „Powiedz”, który zdefiniuje wizerunek grupy (Jacek Łągwa jawi się w nim jako brakujące ogniwo między Morfeuszem i Neo z „Matrixa”), prawdziwy przełom nastąpi jednak dopiero kilka dni później. Ich Troje występują wówczas w Stodole podczas koncertu organizowanego przez SGH, a ich poczynaniom przygląda się Nina Terentiew. Występ łodzian na tyle przypada jej gustu, że proponuje ona zespołowi udział w charytatywnym koncercie organizowanym w Spodku. Oraz w transmitowanym w TVP 2 Święcie Łodzi. Czwartego czerwca na rynek trafia nowa płyta pod tytułem „Ad. 4” (w ciągu jednego dnia rozchodzi się aż 56 tysięcy kopii!), cztery dni później zespół pojawia się na scenie opolskiego festiwalu i zgarnia nagrodę publiczności. Z powyższym wydarzeniem wiążą się dwa efektowne cytaty. Pierwszy to rzucone przez Wiśniewskiego w telewizji publicznej „Jesteście zajebiści”. Drugi to „Nagrodę w wysokości dziesięciu tysięcy dolarów brutto otrzymuje zespół Ich Troje!”.
Celebryta ery wczesnointernetowej
Dalszy rozwój wypadków jest dość przewidywalny, co nie znaczy, że mało imponujący. Polacy szaleją na punkcie Ich Troje i masowo wykupują ich płyty (pod koniec lipca 2001 roku liczba sprzedanych egzemplarzy wyniesie ponad 300 tysięcy). Dziennikarze, którzy chcą stać na straży masowego gustu, załamują ręce nad popularnością zespołu. Tomasz Żąda na antenie Trójki przyrównuje „Powiedz” do disco polo, a skwapliwi komentatorzy polskiej popkultury, Mirosław Pęczak i Mariusz Czubaj, piszą w „Polityce” o „Nowym Kiczu, który nie jest już »dyktaturą serca«, lecz przemyślaną strategią na rynku kultury popularnej”. Zupełnie umyka jego uwadze, że wielka kariera Ich Troje, przynajmniej w jej pierwszych przejawach, nie opierała się na kalkulacji. Przeciwnie: łodzianie byli piewcami przypadkowości i przypału, tracklisty ich trzech pierwszych albumów łączyły w sobie masę pozornie nieprzystających do siebie nurtów i inspiracji, były rozbuchane i przesadne pod względem lirycznym, patetyczne oraz komiczne. Brakowało jedynie odpowiedniej liczby przebojowych kompozycji – a te pojawiły się dopiero na „Ad. 4”.
Funkcję muzycznego kierownika grupy pełnił niewątpliwie Jacek Łągwa, jednak to na barkach charyzmatycznego frontmana spoczywał ciężar podsycania uwagi wokół grupy. Wiśniewski szybko stał się pierwszym prawdziwym celebrytą ery wczesnointernetowej. Był jednocześnie bliski – patrz: kontakt z fanami utrzymywany na stronie WWW, bezpośredniość podczas wywiadów, zamiłowanie do biesiady w polskim stylu – i odległy: wytwarzał niejednoznaczną seksualnie aurę, stroił się w kostiumy, których pozazdrościłby mu nawet Liberace, jego przeszłość wydawała się dość niejasna i pełna luk.
Zobacz także: Górniak zaśpiewała hit Niemena. Internauci komentują. „Miazga”
Ostatni z wymienionych wątków postanowił wykorzystać zresztą Sylwester Latkowski, który w dość chaotycznym dokumencie „Gwiazdor” z 2002 roku próbował rozwikłać zagadkę dzieciństwa wokalisty. Już po wydaniu albumu „Po piąte… a niech gadają!” (2002) Wiśniewski postanowił pójść krok dalej na polu autokreacji i ekshibicjonizmu. W TVN-owskim reality show „Jestem jaki jestem” (2003–2004) śledziliśmy poczynania Wiśniewskiego, jego żony Mandaryny oraz całego dworu skupionego wokół lidera Ich Troje – ze wskazaniem na dobroduszną opiekunkę małego Xaviera panią Gienię oraz dwóch Bartków odgrywających rolę ochroniarzy. Wiśniewski stał się w ten sposób metaidolem – wściekle komentującym nadmierne zainteresowanie jego osobą w „Mam już dość”, zarazem ostentacyjnie sprzedającym swoją prywatność (a przynajmniej stwarzającym pozory, że doszło do sprzedaży).
"Podcastex. Polskie milenium" Bartek Przybyszewski i Mateusz Witkowski
Zobacz także: Rozkochała w sobie tabuny Polaków. Tak wygląda dziś Victoria ze „Zbuntowanego anioła”
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!