Włącz radio

Napił się z Freddiem, a potem sprawił, że Mercury wcale nie zniknął!

4 min. czytania
05.09.2024 08:15
Zareaguj Reakcja

Wielkimi krokami zbliża się jedno z najważniejszych dla fanów Freddiego Mercury'ego wydarzeń – oficjalna impreza urodzinowa króla rocka. Tegoroczna edycja odbędzie się w sobotę 7 września w legendarnym Casino Barriere w Montreux w Szwajcarii. Dotarł tam nasz dziennikarz Kacper Sosnowski, który spotkał się z bardzo ciekawą postacią.

|

Tegoroczna impreza urodzinowa Freddiego Mercury'ego upłynie pod znakiem lat 80. – dekady, która odegrała kluczową rolę w karierze zespołu Queen. Zaplanowano, między innymi, występ włoskiej grupy tribute bandowej „Galileo”, która zagra największe hity Queen. Miłośnicy tanecznych rytmów będą mogli bawić się przy dźwiękach kultowego zespołu na dyskotece z DJ-em Thorem.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl! W czwartek 5 września DZIEŃ Z QUEEN na naszej antenie z okazji rocznicy urodzin Freddiego Mercury'ego. Bądźcie z nami!

Dodatkowo Simon Lupton, dokumentalista i montażysta zespołu Queen, zaprezentuje specjalną, ekskluzywną prezentację audiowizualną z lat 80., która na pewno przypadnie do gustu uczestnikom. O godzinie 17:30 fani zgromadzą się przy pomniku Freddiego Mercury'ego nad jeziorem, aby zrobić sobie wspólne, pamiątkowe zdjęcie. Następnie rozpocznie się muzyczna parada z pełnym karnawałowym rozmachem, która poprowadzi uczestników do Casino Barriere. Natomiast 5 września na antenie Radia Złote Przeboje obchodzimy dzień z Queen! Specjalnie z tej okazji usłyszycie więcej ich największych przebojów.

Greg Brooks, oficjalny archiwista Queen, odpowie na pytania fanów, a także zaprezentuje mikrofon, do którego śpiewał Freddie Mercury. Uczestnicy będą też mieli okazję porozmawiać z Peterem "Phoebe" Freestonem, byłym asystentem Freddiego Mercury'ego, oraz z Justinem Shirley-Smithem, głównym inżynierem dźwięku zespołu Queen.

"Razem piliśmy, graliśmy, spotykaliśmy się"

Dziennikarz Radia Złote Przeboje Kacper Sosnowski był w Montreaux w przededniu urodzin Freddiego Mercury'ego. Spotkał się tam z inspirującą postacią. Niklaus Mani przez 30 lat pracował jako kierownik sali w Cassino Barriere, gdzie znajduje się sala koncertowa, na której odbywał się Montreux Jazz Festival i przy której studio miał Queen. Opowiedział o interesujących kulisach sesji nagraniowych zespołu.

Kiedy przyjeżdżali do Mountain Studios nagrywać płyty, mieszkali w Montreux, no i często chodzili do barów i pubów. Pili tam piwo, wino, grali w darta, nawet całkiem nieźle, zwłaszcza Freddie, i co ważne, nigdy nie byli przeciwni temu, żeby pogadać z innymi ludźmi. Także razem piliśmy, graliśmy, spotykaliśmy się wieczorami w barze i było to normalne. Ja przez 30 lat pracowałem w Cassino Barriere, byłem odpowiedzialny za główną salę podczas Montreux Jazz Festival. Miałem kontakt z wieloma gwiazdami i one zwykle były bardzo otwarte. To przeważnie menadżerowie starali się limitować ten dostęp do postronnych osób — powiedział Niklaus Mani Kacprowi Sosnowskiemu.

Zobacz także: Świętuj z nami urodziny króla rocka. Wygraj bilety na musical „We Will Rock You”

To on był inicjatorem powstania pomnika Freddiego Mercury'ego w Montreux

Okazuje się nawet, że to właśnie Niklausowi Mani zawdzięczamy pomnik Freddiego w Montreux. Przekonał bowiem lokalnych polityków do tego, by skontaktowali się z menadżerami grupy i uzyskali zgodę na takie przedsięwzięcie.

Kiedy Queen nagrywał ostatni album "Made in Heaven", robiono zdjęcie do albumu na tle domu, w którym mieszkał Freddy Mercury. Ten dom nie jest teraz dostępny dla fanów. Można oczywiście zobaczyć go z wody, zresztą często tamtędy jeżdżą statki, żeby spojrzeć na ten dom. Natomiast kiedy robiono zdjęcie do albumu, to postawiono małą statuę przed tym domem i zrobiono jej zdjęcie. Obok ustawiło się trzech członków grupy Queen i ich także sfotografowano. Po tym, jak płyta wyszła, do Montreux zaczęli przyjeżdżać turyści, fani Queen, i pytać nas, gdzie stoi ten pomnik, bo chcieli sobie zrobić z nim zdjęcia — opowiadał Niklaus Mani.

Zdradził, że spowodowało to niemały problem. Statua bowiem stanęła tam tylko na chwilę i w dodatku miała zaledwie 30 centymetrów. Wpadł wtedy na pomysł, by odezwać się do "starych" znajomych.

Ponieważ kiedyś byłem w zarządzie jednego z pobliskich kantonów, to znam dużo ludzi ze świata polityki. Porozmawiałem z nimi i powiedziałem im: "słuchajcie, musicie się odezwać do menadżerów grupy Queen i sprawić, żeby powstał tu pomnik Freddiego Merkury'ego". Udało się skontaktować z menadżerami, udało się też wspólnie z siłami władz miasta doprowadzić do tego, by powstał taki wielki pomnik. Ustawiono go tutaj, na tej alejce koło jeziora Genewskiego. Do tej pory przyjeżdża tu dużo ludzi i jest to główne miejsce dla fanów zespołu Queen — podsumował.

Jak się okazuje, oficjalna impreza urodzinowa Freddiego w Montreux to nie tylko okazja, aby w wyjątkowy sposób uczcić pamięć jednego z największych artystów w historii. To też szansa na spotkanie zarówno fanów, jak i cichych bohaterów, współtworzących historię zespołu. Jak śpiewał sam Freddie Mercury, „The show must go on”!

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!