Ogień, żar i miłość, czyli “Sex on Fire”. Tak powstał największy hit Kings of Leon
Nieprawdopodobne, że tak powstała piosenka “Sex on Fire”. Ten przebój prawie trafił do szuflady! Życie wokalisty Kings of Leon to czysta definicja rock'n'rolla!
Wokół genezy jednego z największych hitów Kings of Leon krąży wiele mitów. Jak przyznają muzycy, część z tych opowieści powstała wyłącznie w celach humorystycznych. Jak brzmi zatem prawdziwa historia?
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Formacja Kings of Leon została stworzona przez trzech braci Followill oraz ich kuzyna. Estetyka zespołu nigdy nie była kwestią sporną. Muzycy byli przekonani, że chcą grać prawdziwego rocka, jednak na przestrzeni lat ich twórczość zwróciła się ku alternatywie.
Zobacz także: Madonna wróciła na scenę. Królowa popu wciąż szokuje
Przepustka do światowej kariery
Co ciekawe, kariera tego amerykańskiego zespołu dynamicznie rozkwitła w Europie. W Stanach Zjednoczonych grupa odgrywała raczej marginalną rolę. To między innymi za sprawą przeboju “Sex on Fire” zostali pierwszy raz nominowani do nagrody Grammy.
Zobacz także: Doda wyczerpana. To dzieje się z nią po trasie Aquaria Tour
Nie ma wątpliwości co do tego, że “Sex on Fire” wzbudzał kontrowersje już od samego początku. Caleb napisał ten rockowy przebój z myślą o ówczesnej dziewczynie, modelce Lily Aldridge. Muzyk nie ukrywa, że piosenka nie miała ani nosić takiego tytułu, ani dotyczyć seksualności.
Zobacz także: Szpak nie miał litości dla Holeckiej. Tak zażartował z gwiazdy TVP
Jedna z historii o powstaniu piosenki wychodzi od opowieści o... bójce! Między muzykami miało dojść do konfliktu. W konsekwencji rodzinnych przepychanek Caleb Followill doznał kontuzji ramienia. Skutki były na tyle poważne, że wokalista Kings of Leon dochodził do siebie przez wiele tygodni.
Lekarze stanowczo zabronili muzykowi gry na gitarze. Caleb jednak nie posłuchał zaleceń. W celu uśmierzenia bólu sięgał coraz częściej po tabletki. Jak łatwo się domyślić, częste zażywanie środków znieczulających doprowadziło do uzależnienia. Podczas pewnego poranka wokalista zdziwił się, patrząc na zapisaną kartkę na stoliku nocnym. Stworzył niezapomniany przebój, którego nie pamiętał!
Nieoczekiwana decyzja wytwórni
Ku zaskoczeniu muzyków wytwórnia wybrała “Sex on Fire” jako pierwszy singiel promujący “Only by the Night”. W czwartym albumie studyjnym zespołu słychać wyraźne nawiązanie do brzmień Radiohead, Crystal Castels, a nawet My Morning Jacket. Na krążku znajdowały się również utwory “Use Somebody” oraz “Crawl”.
Posłuchajcie ognistego kawałka "Sex on Fire"!
"Jolka, Jolka", "Anna Maria", a może "Córka Rybaka"? Poznaj historie innych złotych przebojów. Możesz o nich przeczytać, klikając TUTAJ.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!