Oniryczny hit lat 80. zrodził się z uczucia. "Taka noc jest warta 1000 godzin harówki"
“Pokaż mi, pokaż mi, pokaż mi, jak robisz tę sztuczkę. Tę, która sprawia, że krzyczę” - śpiewał Robert Smith w “Just Like Heaven”. Po napisaniu piosenki był przekonany, że “nigdy nie napisze czegoś tak dobrego”. Poznaj niezwykłą historię piosenki.
The Cure to jeden z najważniejszych zespołów w historii muzyki rockowej. Muzycy balansowali na krawędzi rocka, pop-rocka, post punka i nowej fali, a jednocześnie trudno przypisać ich do jakiegokolwiek gatunku muzycznego.
Rozwiąż quiz i odgadnij, z którego kultowego filmu pochodzi dany cytat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. "Alternatywy 4" to kultowy serial PRL. Za 17/20 dajemy przydział na mieszkanie!
W swoich utworach poruszali tematy dotyczące życia, śmierci, przemijania i… miłości, nierzadko tej nieszczęśliwej. Pojawiły się one zarówno na mrocznym “Disintegration”, jak i nieco weselszym “Kiss Me, Kiss Me, Kiss Me”. Jedna z nich jest ulubioną piosenką Roberta Smitha.
Hit lat 80. To ulubiona piosenka Roberta Smitha
W 1987 roku zespół zakończył pracę na albumem “Kiss Me, Kiss Me, Kiss Me”. Ten album był przełomem w twórczości The Cure. Muzycy odeszli od mrocznej i gotyckiej stylistyki na rzecz lekkiego, nieco bardziej popowego brzmienia.
Redakcja poleca:Gwiazdor lat 80. słynie z wierności. Oszalał nie tylko na punkcie kapeli!
Na płycie znalazły się utwory takie jak “Why I Can’t Be You” czy “Just Like Heaven”. Ten ostatni osiągnął ogromny sukces komercyjny.
Utwór opowiada o silnej miłości, która wydaje się być tak nierealna, że równie dobrze może być snem. Kiedy Smith pisał tę piosenkę, był bardzo zakochany. Za kilka miesięcy miał wziąć ślub ze swoją długoletnią partnerką - Mary Poole. Podobno powiedział swoim kolegom z zespołu, że “nigdy nie napisze czegoś tak dobrego”.
“Jedna taka noc jest warta 1000 godzin harówki”
W jednym z udzielonych wywiadów Robert Smith przyznał, że jest to jego ulubiona piosenka. Podobnie jak teledysk, w którym to wystąpiła żona wokalisty.
Chociaż wtedy tego nie zauważyłem, struktura jest bardzo podobna do „Another Girl, Another Planet” zespołu The Only Ones, którą nadal żywo pamiętam, jak słyszałem w radiu późną nocą w połowie lat 70. Główną różnicą jest to, że w miarę rozwoju utworu wprowadziłem kilka różnych zmian akordów, które nadają mu lekko melancholijny nastrój. Mary tańczy ze mną w wideo, ponieważ była tą dziewczyną, więc to musiała być ona. Chodzi o to, że jedna taka noc jest warta 1000 godzin harówki - tłumaczył Robert Smith w rozmowie z magazynem “Blender”.
Redakcja poleca:Freddie Mercury dążył do doskonałości. "Natychmiast stał się świadomy"
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!