Strona Główna > Patrycja Markowska całowała się z Edytą Górniak?

Patrycja Markowska całowała się z Edytą Górniak?

Artystka w wywiadzie udzielonym Karolowi Paciorkowi wyznała, co działo się za kulisami słynnego koncertu na Wembley. Przeczytajcie!

Wczesne muzyczne początki

Wokalistka bardzo wcześnie zadebiutowała w biznesie muzycznym. Jej pierwszy poważny występ z udziałem publiczności miał miejsce na Festiwal w Kołobrzegu w 1995 roku. Był to wielki sukces. Artystka wówczas zajęła trzecie miejsce i otrzymała nagrodę publiczności. Pierwszy sukces nadał jej rozpędu i apetytu na więcej. Już jako nastolatka postanowiła iść własną muzyczną drogą i założyła swój pierwszy zespół Totus, w którym pisała teksty i komponowała muzykę. Kwestią czasu był jej dojrzały debiut z własnymi kompozycjami. W 2000 roku wydała utwór „Musisz być pierwszy”, który długo utrzymywał się na listach przebojów, zdobywając uznanie słuchaczy. Rok później w listopadzie 2001 roku wydała pierwszą płytę „Będę silna”. W tym momencie ma na koncie dziewięć albumów, z czego ostatni z nich „Wilczy pęd” wydała w 2022 roku.

Zakulisowe życie poza sceną

Kariera Patrycji Markowskiej rozwijała się w zawrotnym tempie, a wraz z nią jak z rękawa sypały się liczne propozycje koncertów i współprac, w trakcie których poznawała różnych artystów polskiego show-biznesu. Jednym z takich wydarzeń był koncert na Wembley w 2015 roku, gdzie razem z wokalistką występowali m.in. Edyta Górniak, Sylwia Grzeszczak, Margaret, Sebastian Karpiel-Bułecka, Andrzej PiasecznyIgor Herbut. O kulisach tego muzycznego przedsięwzięcia artystka postanowiła szczerze opowiedzieć w najnowszym wywiadzie z Karolem Paciorkiem. Jak sama wspomina:

„Kaca leczyłam chyba sześć dni. Nigdzie tego nie opowiadałam…Wszyscy mieliśmy założenie, tak czułam, że jedziemy na piękny koncert, do pracy, że będziemy w dobrej formie, tylko… sprawy miały się tak, że już na lotnisku zaczęliśmy się bratać, przytulać, robiliśmy sobie zdjęcia, śmialiśmy się, wspominaliśmy. Zrobiło się tak wesoło, że dwóm muzykom zawirowało w głowie od zbyt szybkiego 'dotlenienia’. Jeden z nich był z mojego bandu. Ponieważ mocno im zawirowało w głowie, to stewardesa nie wpuściła ich na pokład. Żeby wyjąć ich bagaże, samolot stał kilka godzin”.

Patrycja Markowska w rozmowie szczerze opowiedziała również o sytuacji, jaka miała miejsce z Edytą Górniak:

„Działy się przeróżne rzeczy, bardzo wesołe. Pamiętam, że Edyta Górniak śpiewała hymn Polski do tej słuchawki, potem roznosiła batoniki jako stewardesa, pamiętam, że soczyście pocałowałam ją w usta… To było tak urocze”.

To był jednak ostatni raz, kiedy wokalistka dała się ponieść szaleństwu:

„To był jeden z moich ostatnich takich wybryków. Najgorzej jest pić w samolocie. Nie wypiłam dużo tego dnia, ale pamiętam, że następnego dnia myślałam, że umrę. Miałam wyrzuty sumienia, że nie byłam w formie. Nie czułam się na scenie wystarczająco ok i obiecałam sobie, że nigdy już czegoś takiego nie zrobię”

Z czego jeszcze zwierzyła się artystka?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.