advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Podatki, narkotyki i rock&roll. Kulisy albumu The Rolling Stones

3 min. czytania
21.10.2023 09:13
Zareaguj Reakcja

W trakcie nagrań albumu "Exile on Main St." z 1972 roku, Mick Jagger i Keith Richards prowadzili na pozór spokojne i rodzinne życie. Była to jednak udawana stabilność, upstrzona narkotykowymi epizodami. Muzycy uciekli przed problemami do Francji. Oto kulisy największego albumu zespołu The Rolling Stones.

|
fot. To działo się podczas nagrywania słynnego albumu. Raph_PH/Wikimedia/CC-BY-2.0

The Rolling Stones powrócili w wielkim hukiem. 20 października ukazał się ich pierwszy krążek od 2005 roku. Mowa tu o "Hackney Diamonds", który promuje singiel "Angry". To jednak ich topowy album "Exile on Main St." wywołuje największe poruszenie wśród fanów zespołu. Niewielu wie, że premiera płyty zbiegła się z okresem, kiedy Keith Richards wpadł w heroinowy nałóg.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!

Zobacz także: The Rolling Stones z niespodziewanym koncertem. Zaprosili Lady Gagę

The Rolling Stones i narkotyki

Za wielką sławą i ogromnymi pieniędzmi, często kryją się ludzkie dramaty. Zdarza się, że muzycy nie radzą sobie z popularnością i dają się ponieść licznym pokusom. Tak było też w przypadku kultowego zespołu The Rolling Stones.

Nie wszyscy pojawiali się co wieczór. To była dla mnie jedna z największych frustracji całego okresu. W przypadku naszych poprzednich dwóch albumów pracowaliśmy dobrze i słuchaliśmy producenta Jimmy'ego Millera. W Nellcôte sprawy wyglądały zupełnie inaczej i zajęło mi to chwilę, aby zrozumieć, dlaczego — zdradził basista Bill Wyman w rozmowie z magazynem "Rolling Stone".

Keith Richards znikał na wiele godzin. Często całymi dniami nie pojawiał się na próbach zespołu. Pozostali muzycy bardzo martwili się o kolegę z bandu.

Keith miał ze sobą syna Marlona i mówił: "Och, pójdę położyć Marlona do łóżka". A potem nie widzieliśmy go przez półtora dnia — wyjawił autor książki "The Rolling Stones: Unzipped" - Anthony DeCurtis, w wywiadzie dla "The New York Post".

Dodał także, że jego zdaniem od tego zaczęły się problemy grupy. Keith Richards był bowiem jednym z głównych autorów piosenek, a także siłą napędową zespołu. Nastroje pozostałych muzyków nie były wówczas najlepsze.

Zobacz także: Takie wymagania ma Joanna Krupa, co do mężczyzny. “Będę singielką na zawsze”

Stonesi nagrywali piosenki na krążek "Exile on Main St." w piwnicy francuskiej willi Nellcôte. Towarzyszył im wówczas ich producent Jimmy Miller. Muzycy zdecydowali się na ucieczkę z Anglii z obawy przed wysokimi podatkami.

Część "Exile" powstała właśnie dlatego, że byli uchodźcami podatkowymi, w sumie właśnie dlatego przenieśli się do Francji - powiedział po latach DeCurtis.

Członkowie zespołu The Rolling Stones potrafili dobrze się bawić. W tamtym okresie Keith Richards wynajął 16-pokojową posiadłość nad Morzem Śródziemnym. W willi zamieszkał wraz ze swoją ówczesną partnerką Anitą Pallenberg, a także ich synem.

Mick Jagger był wówczas świeżo upieczonym mężem Bianki. Pomimo pozornie ustabilizowanego życia prywatnego, mieli na swoim koncie wiele "seksualnych ekscesów". Willa Richardsa posłużyła im za bazę wypadową i trwała tam niekończąca się impreza.

Wszystko zakończyło się po interwencji francuskiej policji. Richards został wówczas zmuszony do pozbycia się z domu narkotyków.

Z chaosu w ich życiu prywatnym, w jakiś sposób wyłoniła się "muzyczna klarowność" — czytamy na łamach "The New York Post".

Muzycy The Rolling Stones stawili czoła licznym problemom, które udało im się zażegnać. Keith Richards wyszedł "na prostą" i zakończył swój narkotykowy szał. To wtedy powstał ich album "Exile on Main St.", który po dziś dzień jest oceniany jako najlepszy krążek artystów.

Zobacz także: Kazik wraca na Instagram. Lider Kultu całuje swoich fanów

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!

Zobacz także: Pink walczy z chorobą. Odwołała kolejne koncerty