Remis w "Jeden z dziesięciu". Ten odcinek przeszedł do historii
"Jeden z dziesięciu" niezmiennie od 30 lat emitowany jest na antenie Telewizji Polskiej. Program nieustannie od 1994 roku cieszy się niesłabnącą popularnością. Jednak nawet tak stabilny format potrafi zaskakiwać. Tak właśnie było w jednym z odcinków.
"Jeden z dziesięciu" to polski teleturniej prowadzony od początku istnienia przez Tadeusza Sznuka. Oparty jest na brytyjskim formacie "Fifteen to One" stworzonym przez Johna M. Lewisa na licencji All3Media International, którego oryginał był emitowany na antenie Channel 4.
Rozwiąż quiz o polskich teleturniejach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Przebieg "Jeden z dziesięciu"
Rozgrywka rozpoczyna się od losowania numeru stanowiska przez wszystkich uczestników. Każdy z nich następnie rozpoczyna grę z trzema szansami, które traci w przypadku udzielenia błędnej odpowiedzi na zadane przez prowadzącego pytanie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Zobacz także: Lata 80. należały do nich! Polacy oszaleli na punkcie tego hitu
Każdy odcinek "Jeden z dziesięciu" składa się z trzech etapów. W pierwszym z nich prowadzący zadaje pytania kolejno wszystkim zawodnikom. W tej rundzie każdy gracz otrzymuje dwa pytania, jeśli nie odpowie na żadne z nich, odpada z gry.
Etap drugi rozpoczyna prowadzący, lecz uczestnik, który odpowie poprawnie na zadane pytanie, nabywa prawo do wyznaczania kolejnego gracza, który zostanie zapytany. Do trzeciej rundy programu przechodzą trzy osoby.
W etapie trzecim pada 40 pytań. Rozgrywka może być zakończona w 3 sytuacjach: padną wszystkie pytania, ostatni gracz straci szansę lub w sytuacji, gdy zostaje jeden zawodnik z co najmniej jedną szansą.
W Wielkim Finale spotykają się zwycięzcy 20 kolejnych odcinków z największą liczbą zdobytych punktów. Zasady panujące w finale są identyczne z tymi, które panują w trakcie zwykłych odcinków.
Zobacz także: Oberwało się nie tylko Madonnie! Wdowa po Cobainie krytykuje kolejne wokalistki
Historyczne odcinki "Jeden z dziesięciu"
W 30-letniej historii programu zdarzały się sytuacje nietypowe. Niedawno byliśmy świadkami niesamowitej formy jednego z uczestników, Artura Baranowskiego, który maksymalny możliwy wynik w odcinku (803 punkty). Jednak nie jest on jedynym graczem, który przeszedł do historii.
W jednym z odcinków 8 serii "Jeden z dziesięciu" doszło do nietypowej sytuacji w trzeciej rundzie odcinka. Mianowicie miał on dwóch zwycięzców - Annę Pawłowską i Marka Krukowskiego, którzy zdobyli wówczas po 152 punkty.
To jednak również nie była jedyna taka sytuacja. Do podobnych dochodziło też w odcinkach 6, 104 i 125 edycji teleturnieju. Regulamin przewidział taką możliwość. W tej sytuacji nagroda dla zwycięzcy jest dzielona. Obaj zawodnicy wchodzą także na listę finalistów z taką samą liczbą punktów.
Podobnie byłoby, jeśli wszyscy trzej finaliści odcinka osiągnęliby taki sam wynik. Jednakże taka sytuacja jeszcze się nie wydarzyła.
Zobacz także: „Nie miałem nic do roboty”. Tak powstał hit do kultowego filmu lat 80.
Zobacz także: Luna. Jedni wróżą jej sukces, inni spektakularną porażkę. Poruszyła całą Polskę