Gwiazda słynnej produkcji zmaga się z nowotworem i mówi o cudzie
Aktorka, która sławę zdobyła w latach 90. za sprawą serialu "Beverly Hills 90210", od lat zmaga się z chorobą nowotworową. Choć lekarze dawali jej minimalne szanse na przeżycie, teraz podzieliła się z fanami dobrymi wieściami.
Shannen Doherty o swoich zmaganiach z chorobą nowotworową mówi publicznie od 2015 roku. Gwiazda popularnego serialu dla młodzieży "Beverly Hills 90210" postanowiła nie poddawać się w swoich zmaganiach i dzielnie stawia czoła postępującej chorobie.
TOP 500 Radia Złote Przeboje. Kliknij tutaj, oddaj głos na ulubioną piosenkę i zgarnij nagrodę!
W 2015 roku u amerykańskiej aktorki zdiagnozowano nowotwór piersi. Gwiazda poddała się szeregowi zabiegów i z pozytywnym nastawieniem podeszła do procesu leczenia. W 2017 roku podała do wiadomości, że nowotwór jest w reemisji, a ona powróciła do pracy. Wszyscy odetchnęli wówczas z ulgą i byli pewni, że teraz będzie już tylko lepiej.
Zobacz także: AC/DC szykują się do powrotu na trasę. W składzie zabraknie ważnego członka formacji
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Niestety, w 2020 roku aktorka w sieci poinformowała swoich fanów, iż choroba powróciła. Prognozy nie były najlepsze.
Zobacz także: Tego nie rób po przebudzeniu. Przez te nawyki nie odniesiesz sukcesu
Lekarze dawali jej 27% szans
Nowotwór zaczął ponownie rozprzestrzeniać się w jej ciele. Choroba weszła w czwarte, terminalne stadium, a lekarze nie obiecywali aktorce zbyt wiele, mówiąc, iż ma jedynie 27% szans na przeżycie. Nowotwór bowiem dał przerzuty do mózgu oraz kości. Shannen i tym razem nie postanowiła się załamywać. W sieci często umieszczała nagrania, na których było widać, iż korzysta z życia i aktywnie spędza czas, między innymi na tańcach ze swoimi pociechami.
Zobacz także: Historia zatoczyła koło. Ville Valo reaktywował sylwestrową tradycję [RELACJA]
Shannen Doherty mówi o cudzie!
W ubiegłym roku znana z roli Brendy Walsh aktorka przeszła operację mózgu. Jakiś czas po tym wyznała, iż nie boi się śmierci i nawet zaplanowała swój pogrzeb. Hollywoodzka gwiazda poddała się kolejnej terapii, która zdaje się przynosić zaskakująco dobre rezultaty. Obecnie 52-latka jest dobrej myśli w związku z nowym leczeniem. W ostatnim epizodzie podcastu "Let's Be Clear" mówi wręcz o cudzie!
Po czterech zabiegach tak naprawdę nie widzieliśmy różnicy i wszyscy chcieli, żeby zmieniła leczenie. Pomyślałam wtedy: "Będziemy kontynuować i zobaczymy". Po szóstym, siódmym zabiegu naprawdę zaobserwowaliśmy, jak przełamuje się bariera krew-mózg - wyjawia Shannen.
Doherty dodała również, że po tym, jaką diagnozę usłyszała, dla niej jest to cud:
Czy nazywam to cudem? Tak. Dla mnie to w tej chwili cud. Że w pewnym sensie rzuciłam kostką i powiedziałam: „Idźmy dalej” - wyznała aktorka.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!