Tego domaga się Sylwia Grzeszczak. Na liście m.in. "dużo tuńczyka w puszkach"
Sylwia Grzeszczak to jedna z najpopularniejszych polskich piosenkarek. Chociaż ma wizerunek "dziewczyny z sąsiedztwa", okazuje się, że stawia organizatorom swoich koncertów bardzo konkretne wymagania. Oczekuje, że w garderobie będą na nią czekać m.in. puszki z tuńczykiem!
Sylwia Grzeszczak należy do piosenkarek, które nie lubią opowiadać o swoim życiu prywatnym. Wprost przeciwnie, gwiazda stara się, aby fanów i media interesowały przede wszystkim jej koncerty, hity czy inne aspekty pracy zawodowej, a nie – kwestie osobiste.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Co w swojej garderobie chce widzieć Sylwia Grzeszczak?
Niedawno Sylwia Grzeszczak udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o "smaczkach" z pracy piosenkarki. W pewnym momencie padło pytanie o wymagania, jakie muszą spełnić organizatorzy koncertów i innych imprez, jeżeli zamierzają ugościć artystkę. Poruszenie tej kwestii okazało się na tyle niespodziewane dla Grzeszczak, by potrzebowała dłuższej chwili na odpowiedź.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo…
Zobacz także: Quiz. Jak dobrze znasz przeboje Sylwii Grzeszczak? Tylko fani zgarną 10/12!
Sylwia Grzeszczak przyznała, że w jej garderobie nie może zabraknąć lustra. Inaczej – biada osobom, które odpowiadały za przygotowanie pomieszczenia! Piosenkarka potrzebuje również chusteczek nawilżających. Jak wyjawiła, przy okazji jednej z imprez organizator zapewnił gwieździe... chusteczki do mycia mebli.
Nie wiem, no ja zawsze muszę mieć lustro w swojej garderobie. Musi być lustro. Jak nie ma lustra, to się wściekam. Chusteczki nawilżające koniecznie. Kiedyś przynieśli chusteczki do mycia mebli. Nieźle szczypało na twarzy – cytuje artystkę portal Plotek.
Zobacz także: Śpiewała kultowe „California Dreamin’”. Jej romans doprowadził do rozpadu zespołu
Najciekawszym punktem na liście rzeczy, bez których Sylwia Grzeszczak nie potrafi się obyć, są puszki z tuńczykiem. Taką myśl przynajmniej podsunął piosenkarce tajemniczy głos zza offu. Sama Grzeszczak zaśmiewała się jednak na tyle serdecznie, że nie możemy być pewni, na ile to prawda, a na ile – tylko niewinny żart.
Tuńczyk! A faktycznie. Mamy w riderze dużo, dużo puszek rybnych. Tak, dużo tuńczyka w puszkach!
Zobacz także: Robbie Williams spotkał kosmitów. Wokalista uważa się za „wybrańca”
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!