Ten hit lat 2000. uznano za zbyt "pikantny". Zmieniono nie tylko godzinę emisji
Białe diamenty, inspiracja kultową sceną z Marilyn Monroe, a przede wszystkim kontrowersja — żadnego z tych elementów nie mogło zabraknąć w głośnym teledysku Britney Spears. Właśnie w ten sposób "księżniczka muzyki pop", tuż po rozstaniu z Justinem Timberlakiem, zwróciła na siebie uwagę całego świata.
Kilka lat po debiutanckim "...Baby One More Time" i przebojowym "Oops!... I Did It Again" Britney Spears wydała czwarty album studyjny "In the Zone". W 2003 roku "księżniczka muzyki pop" wzięła sprawy w swoje ręce. Przejęła kontrolę nad własną twórczością, pisząc i współprodukując większość materiału.
Rozwiąż quiz o największych wakacyjnych przebojach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Britney Spears lansowała przebój za przebojem
Pierwsze numery powstały już w trakcie światowej trasy Dream Within a Dream Tour. Początkowo Britney Spears nie wiedziała, w jakim kierunku zmierza płyta. W tym czasie zakończyła trzyletni związek z piosenkarzem Justinem Timberlakiem. W rezultacie na płycie nie zabrakło prywatnych, autobiograficznych aluzji.
Komponowała, czerpiąc z burzliwych doświadczeń ostatnich miesięcy. Nic zatem dziwnego, że tematyka krążka łączy w sobie wątki romansowania, niezobowiązującej miłości czy też beztroskiego imprezowania.
Zobacz także: Tak Chylińska dała się poznać światu. Hit O.N.A. podbił lata 90.
W lipcu — wraz z końcem czwartego tournée — Britney Spears zdecydowała się na półroczną przerwę. W rzeczywistości już w listopadzie wkroczyła do studia nagraniowego, aby zaśpiewać pierwszą zwrotkę kultowego dziś "Toxic".
"Toxic" okazał się zbyt... kontrowersyjny
Słynne zdanie "Don't you know that you're toxic?" zostało napisane przez szwedzki duet Bloodshy & Avant. W tle taneczno-popowego przeboju rozbrzmiewają bollywoodzkie smyczki, samplowane naprzemiennie z „Tere Mere Beech Mein” Laxmikanta-Pyarelala.
"Toxic" jest muzyczną opowieścią o niebezpiecznym i uzależniającym narkotyku (symbolizującym kochanka!). Chociaż Britney Spears zawdzięcza przebojowi pierwszą w swojej karierze nagrodę Grammy, a piosenka doczekała się równie intrygującego teledysku, wywołała także liczne kontrowersje w branży muzycznej.
Joseph Kahn, nawiązując do klasyków kinowych "Łowca androidów" czy też "Słomiany wdowiec" z Marilyn Monroe, stworzył obraz ponadczasowy. Britney Spears wcieliła się w tajną agentkę, a jej ciało zostało ozdobione wyłącznie białymi diamentami. Ze względu na prowokacyjne sceny, emisje teledysku przesunięto na późny wieczór. Wideo zostało uznane przez amerykańską telewizję za zbyt "pikantne".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!