To był wielki hit lat 80. Ukryty przekaz Bajmu! "Takie były czasy"
Lata 80. zaowocowały w Polsce wieloma kultowymi z dzisiejszej perspektywy piosenkami. Wśród nich jest sporo przebojów zespołu Bajm, w tym "Nie ma wody na pustyni". Czy wiecie, jaki jest prawdziwy przekaz tego hitu?
Wywodzący się z Lublina Bajm jest jednym z najsłynniejszych rockowych zespołów w Polsce. Działa na scenie od 46 lat. Do dziś przeszedł wiele zmian personalnych, ale na jego czele nieustannie, od 1978 r., stoi Beata Kozidrak.
Rozwiąż quiz o Bajmie. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Pierwszy raz o Bajmie zrobiło się głośno już parę miesięcy po jego założeniu. Podczas konkursu "Debiuty" na festiwalu w Opolu zajął II miejsce z utworem "Piechotą do lata" i szybko podbił listy przebojów. Jednak na debiut płytowy formacja czekała pięć lat, do 1983 r. Obecnie dyskografia kapeli zawiera już dziesięć płyt studyjnych.
Historia piosenki "Nie ma wody na pustyni"
Już premierowy krążek grupy Bajm okazał się sukcesem. Album zatytułowany po prostu "Bajm" został ciepło przyjęty przez krytyków i fanów. Szybko pokrył się złotem i rozszedł się w ok. 500 tys. egzemplarzy.
Zobacz także: Viki Gabor bez ogródek o rówieśnikach. „Mentalnie jestem wyżej”
Nic dziwnego. W końcu okazał się skarbnicą hitów. Chodzi o utwory "Co mi Panie dasz", "Józek, nie daruję ci tej nocy” i "Nie ma wody na pustyni". Za te kompozycje odpowiadał gitarzysta, Jarosław Kozidrak, zaś za teksty – jego siostra, wokalistka Beata Kozidrak.
Ostatni ze wspomnianych kawałków także podbił serca słuchaczy, plasując się na drugim miejscu na słynnej liście przebojów Trójki. Okazał się też istotnym manifestem, choć mocno zawoalowanym. Nie dotyczył bowiem przemierzania pustyni.
Beata Kozidrak na łamach "Gazety Lubelskiej" przyznała, że tutaj – tak jak w innych utworach – opowiadała o stagnacji, marazmie i szarości czasów PRL-u. Robiła to za pomocą wszelakich metafor. Jeśli jednak fani znali światopogląd członków grupy, mogli się domyślić prawdziwego znaczenia strony lirycznej.
Takie były czasy, że trzeba było kamuflować przekaz, stosować pewną sugestywną symbolikę. Gdy śpiewałam "Nie ma wody na pustyni", to przecież nie chodziło o to, że na pustyni nie ma wody. Mowa była o naszej wolności. Ta woda była tylko przenośnią – przyznała wokalistka.
Przemierzanie pustyni zimą przez Bajm
Pierwotnie teledysk Bajmu do "Nie ma wody na pustyni" zrealizowano na nadwiślańskich wydmach w Warszawie. Jednak potem nakręcono go drugi raz – na Pustyni Błędowskiej.
Zmiana planów była podyktowana propozycją ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Chciało ono promować w zagranicznych ambasadach Polskę za pomocą materiałów, w których miał się znaleźć m.in. właśnie klip Bajmu.
Jednak na planie obu teledysków nie było spiekoty. Wręcz przeciwnie. To była zima, a członkowie zespołu odgrywali rolę wycieńczonych z gorąca, kiedy w istocie na zewnątrz panował ziąb.
Na planie czuć było przede wszystkim przenikliwe zimno (...). Pech chciał, że zdjęcia do drugiego teledysku też nie odbywały się latem. Wymarzłam tak bardzo, że w końcu operator kamery krzyknął: "Stop! Beata ma całkowicie sine usta" – zdradziła Kozidrak na łamach "Playboy'a".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!