To ikoniczny hit lat 80. Robert Palmer po latach ujawnił kulisy
Robert Palmer nagrał "Addicted to Love" w 1986 roku. Piosenka szybko stała się przebojem. Podobnie jak teledysk. Artysta zdradził, że wideo powstało zaledwie w 15 minut! Oto historia i kulisy powstania wielkiego hitu lat 80.
Kim jest Robert Palmer? Każdy, kto dorastał w latach 80., z pewnością zna to nazwisko! Jest szansa, że nieco młodsi słuchacze także słyszeli choć jeden z jego przebojów. Palmer stworzył takie hity jak "Johnny and Mary", "Addicted to Love" czy " I Didn't Mean To Turn You On".
TOP 500 Radia Złote Przeboje. Kliknij tutaj, oddaj głos na ulubioną piosenkę i zgarnij nagrodę!
Największym przebojem brytyjskiego artysty jest właśnie "Addicted to Love". Numer zasłynął nie tylko dzięki chwytliwym dźwiękom. Sławę przyniósł mu również teledysk. Melodia wraz z obrazem urosła do miana ikonicznej. Co za tym stoi i jaka jest historia piosenki, która podbijała serca w latach 80.?
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Pięć pięknych kobiet, których blade twarze można było zobaczyć za plecami Roberta Palmera od razu przyciągają wzrok każdego, kto ogląda teledysk do "Addicted to Love". Kobiety, które po prostu bujają się w rytm muzyki, nie brzmią jak spektakularny przepis na hit... a jednak!
Zobacz także: Gosia Andrzejewicz prosi o pieniądze? Fani nie wytrzymali!
Koncepcja przyciągnęła miliony słuchaczy. Panie: Patty Kelly, Julie Pankhurst, Mak Gilchrist, Kathy Davis, jak również Julia Bolino udawały, że należą do zespołu wokalisty. Wyglądały podobnie: czerwone usta i ciemne powieki, a do tego instrumenty, długie nogi i jednolite stroje.
Jednak z kobiet, Mak Gilchrist opowiadała, jak wyglądały kulisy pracy z gwiazdorem dla magazynu "Q":
Miałam 21 lat i dostałam tę rolę dzięki mojemu portfolio modelingowemu. Miałyśmy wyglądać i „zachowywać się” jak manekiny z salonu. Dyrektor Terence Donovan upił nas butelką wina, ale gdy poprawiałyśmy makijaż, straciłam równowagę i uderzyłam Roberta czubkiem gitary w tył głowy, a jego twarz uderzyła w mikrofon.
Sam Robert Palmer miał jednak nieco inną wersję wydarzeń niż jedna z modelek. Artysta wyjawił, że był na planie sam i nawet nie widział modelek wijących się za jego plecami. Śpiewał bowiem na niebieskim tle.
Nagrywałem sam, z tyłu miałem tylko niebieski ekran. Nigdy nie znalazłem się z tymi dziewczynami w jednym pomieszczeniu, w sumie to szkoda. Byłem tam tylko ja, kamera i niebieski ekran - cytuje gwiazdora "Interia".
Zobacz także: Liber zaskakuje po rozstaniu z Grzeszczak. Tym zajmie się raper
Ekspresowe nagrywki i wielki sukces. Robert Palmer z nagrodami
Jak wyznał gwiazdor, zupełnie nie skupiał się na tym teledysku. Jego zdaniem "w tamtym czasie nic nie znaczył". Wszedł więc na plan, poruszał ustami do utworu i... to wszystko! Całość miała mu zająć około 15 minut!
Nie przywiązywałem do tego teledysku jakiegoś większego znaczenia, w tamtym czasie nic nie znaczył. Ale tak się po prostu zdarzyło, iż stał się czymś ikonicznym.
Po ekspresowych nagrywkach przyszła pora na szybki sukces - MTV Video Music Awards, a także statuetka Grammy.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!