To ona śpiewała słynne "Upside Down". Kulisy jej sławy przyprawiają o dreszcze
Skandale, miłosne gierki i zdrady. Wszystko wskazuje na to, że kulisy sławy Diany Ross byłyby idealną inspiracją do hollywoodzkiego filmu. Piosenkarka znana z wielkiego przeboju "Ain’t No Mountain High Enough" świętuje dziś 80 urodziny. Zaskakujące, że tak wyglądały początki jej kariery.
Diana Ross urodziła się 26 marca 1944 roku w amerykańskim miasteczku Detroit. Choć obecnie znana jest jako wybitna piosenkarka i gwiazda kina, niewielu wie, że kobieta wcale nie miała łatwego startu. Wychowała się w ubogiej wielodzietnej rodzinie, jednak wszystko zmieniło się w pierwszej połowie lat 50. Wówczas wokalistka postanowiła wspólnie z przyjaciółkami stworzyć kwartet, który przerodził się w słynne trio The Supremes. Właśnie to wydarzenie wywróciło jej świat do góry nogami.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Diana Ross zaczynała w słynnym trio The Supremes. Później trafiła na szczyt przebojów
Diana Ross u boku Mary Wilson oraz Florence Ballard błyszczała na scenie. Pierwszym przebojem grupy, który trafił na szczyt amerykańskich list bestsellerów, był melodyczny numer "Where Did Our Love Go". Singiel okazał się przełomowy nie tylko w karierze tria wokalnego, ale również samej Diany. Kobieta wyróżniała się na tle pozostałych wokalistek, tym samym zdobyła szczególne względy szefa wytwórni Motown, Berry'ego Gordy'ego. Coraz to większa popularność Diany Ross wpłynęła również na zmianę nazwy formacji. Nic też dziwnego, że wkrótce zdecydowała się na karierę solową.
Zobacz także: Eurowizja 2024. Luna o kulisach preselekcji. „Byłam w ogromnym szoku”
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo…
Zobacz także: Tak mieszka Krzysztof Cugowski. Luksusowa willa robi wrażenie!
Diana Ross wkroczyła do branży muzycznej z przytupem. Wspierana przez żonatego Gordy'ego, z którym miała w tamtym czasie żarliwy romans, wydała pierwszy album solowy zatytułowany własnym nazwiskiem. Krążek odniósł wielki sukces komercyjny, a gwiazda wylansowała między innymi takie światowe przeboje jak "Reach Out And Touch" oraz "Ain’t No Mountain High Enough". Zdawałoby się, że jej życie było w tym czasie pasmem samych sukcesów, jednak piosenkarka nie miała podobnego szczęścia w miłości.
Jej życie to pasmo intryg i skandali. Gotowy scenariusz na hollywodzki film
Związek z szefem Motown nie przetrwał próby czasu. Na dodatek pierwsze małżeństwo Diany Ross również nie należało do udanych, trwało zaledwie sześć lat i skończyło się w 1977 roku. Zanim związała się z producentem muzycznym Robertem Ellis Silbersteinem zaszła w ciążę z poprzednim ukochanym. Co ciekawe, także następny romans gwiazdy wiązał się z niemałym skandalem.
Zobacz także: Quiz. Zgadnij brakujący wyraz w tytule piosenki. 9/12 to absolutne minimum!
Kolejnym partnerem ikony R&B został basista i wokalista hardrockowego zespołu Kiss, Gene Simmons. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie okoliczności pierwszego spotkania zakochanych. Diana Ross bowiem przyjaźniła się z Cher… ówczesną dziewczyną muzyka. Na prośbę piosenkarki znanej z przeboju „Strong Enough” przyszła para spotkała się przy okazji wybierania świątecznych prezentów. Choć Simmons zostawił Cher dla Diany, ten związek nie miał świetlanej przyszłości.
Zobacz także: Niezwykłe archiwum Wojciecha Młynarskiego. Gratka dla wielbicieli
Diana Ross również nie mogła cieszyć się szczęśliwym zakończeniem w przypadku drugiego małżeństwa z norweskim biznesmenem, którego nazywała "miłością swojego życia". Otóż Arne Næss Jr. zdradzał piosenkarkę. Jego kochanka zaszła w ciążę, a gwiazda dowiedziała się o rozstaniu z wywiadu. Artystka miała burzliwe życie, jednak do dziś święci triumfy nie tylko na światowych scenach, ale również na wielkim ekranie. Na swoim koncie ma zarówno najbardziej prestiżowe statuetki ze świata muzyki, jak i kina między innymi Złoty Glob oraz honorowego Cezara.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!