Strona Główna > Wczoraj i dziś: Beata Kozidrak i Bajm – „Józek nie daruję Ci tej nocy” [WIDEO]

Wczoraj i dziś: Beata Kozidrak i Bajm – „Józek nie daruję Ci tej nocy” [WIDEO]

Wokalistka ma nie tylko niezwykłą osobowość, ale i głos, którym potrafi do siebie przekonać niejednego niedowiarka. Jej słynny hit o Józku znają wszyscy. Jak zapamiętaliśmy go kiedyś, a jak brzmi on dzisiaj?

Jak to wszystko się zaczęło?

Muzyczna królowa jest tylko jedna, a bez wątpienia jest nią Beata Kozidrak. Swoją karierę rozpoczęła w 1978 roku, gdy razem z przyjaciółmi i bratem – Jarosławem Kozidrakiem – założyła zespół Bajm. W tym samym roku dotknęli pierwszego sukcesu, zajmując drugie miejsce z piosenką „Piechotą do lata” w koncercie „Debiuty” na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.

Sława poszybowała do góry, czyniąc wokalistkę jedną z najbardziej uznanych artystek w Polsce. Kwestią czasu były nagrody i kolejne przeboje, które z miejsca pokochali fani. Bajm nie spoczywał jednak na laurach, sporo koncertując i wydając łącznie dziesięć albumów studyjnych, zdobywając wszystkie szczyty list przebojów. Jedną z przełomowych piosenek w historii zespołu była z pewnością „Józek nie daruję Ci tej nocy” z debiutanckiej płyty „Bajm”, którą artystka do dziś wykonuje na koncertach.

Historia piosenki „Józek nie daruję Ci tej nocy”

Słynny przebój z chwilą wydania pierwszego albumu zespołu wywołał niezłe zamieszanie i z miejsca skradł serca wszystkich. Każdy znał tekst piosenki, która pojawiała się na dosłownie każdej prywatce w latach 80. Wszystko za sprawą opisanej w niej historii, opowiadającej o napięciu seksualnym między kobietą, a mężczyzną. W tamtych czasach było to odważne posunięcie ze strony artystki, która w niezwykle obrazowy sposób przedstawiła relację między nią i tajemniczym, nieznanym nikomu Józkiem. Młoda wokalistka ujęła wszystkich swoją bezpośredniością i charyzmą, nadającą drapieżnego wyrazu piosence.

Jakie, więc było zdziwienie wszystkich, gdy okazało się, że utwór był tak naprawdę protest songiem i z początku zamiast Józka w tekście był Wojtek. „Józek nie daruję Ci tej nocy” był skierowany do generała Wojciecha Jaruzelskiego, który 13 grudnia 1981 roku wprowadził stan wojenny. Przed wysłaniem do cenzury ówczesny mąż wokalistki postanowił zmienić w tekście imię z Wojtek na Józek, obawiając się zablokowania go z powodu wydźwięku politycznego. Tę tajemnicę Beata Kozidrak wyjawiła w swojej książce „BAJM. Płynie w nas gorąca krew”:

O tym tekście pisano niemal rozprawy polityczne, zastanawiając się, czy Józek to symbol seksu, czy symbol polityki. Jeśli ktoś twierdzi, że to erotyczna piosenka, ja się z tego tylko śmieję

Wczoraj

Beata Kozidrak po raz pierwszy wykonała utwór w 1983 roku na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Jej wyrazisty wizerunek sceniczny i ostry jak brzytwa głos z miejsca porwał publiczność i wprawił ją w istne szaleństwo. Modne w tamtych czasach natapirowane włosy, mocny makijaż i charyzma, którą Beata mogłaby obdarzyć pół Polski, z pewnością sprawiły, że piosenka dosłownie zahipnotyzowała wszystkich. Wokalistka z wielką pewnością siebie wiedziała, co chce przekazać i osiągnąć swoim wykonaniem tego przeboju. Charakteru nadawał też jej styl śpiewania. Rockowy zadzior w połączeniu z ostrymi riffami gitary wprowadzał nas w tę historię od początku do końca, nie pozostawiając chwili na nudę. Chcielibyśmy znaleźć wehikuł czasu i móc przenieść się tam, by zobaczyć ten performance z Queen B. na żywo.

Dziś

Mijają dni, mijają lata, a Beata jak to Beata zmienia się wraz z upływem czasu. Życie artystki przez ostatnie 39 lat obfitowało w liczne występy, w trakcie których publika mogła usłyszeć jej największe przeboje. Wśród nich oczywiście znalazł się „Józek nie daruje Ci tej nocy”.

W tym roku wokalistka postanowiła go wykonać w trakcie festiwalu w Sopocie i tym samym przypomnieć nam słynną historię tego przeboju. Piosenka była w nieco zmienionej aranżacji, która momentami przypominała nam o opolskim występie. Prym wiódł zdecydowany bit i gitarowe akcenty, nadające charakteru słynnemu Józkowi. Beata wykonywała tę piosenkę lekko, bez znanego nam wcześniej rockowego zadzioru, ale nadal z charyzmą i interpretacją, za którą ją kiedyś pokochaliśmy. Zmienił się również jej wizerunek. Wokalistka postawiła teraz na różową, hippisowską stylizację, dopełniającą jej odświeżone wykonanie. Mimo zmiany stylistyki cieszymy się, że artystka idzie z duchem czasu i nie boi się eksperymentować zarówno w modzie jak i w muzyce.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.