Wojciech Młynarski potrafił być kąśliwy. Tak powstała ponadczasowa satyra
Wojciecha Młynarskiego nazywano królem polskiej piosenki. Artysta zawarł w swoich utworach wiele ponadczasowych prawd. "Ballada o Dzikim Zachodzie" uderzała wyrazistą metaforą i przejmującą pointą. Czy pamiętacie tę satyryczną piosenkę?
Wojciech Młynarski był niezwykle utalentowanym twórcą. W dorobku artystycznym tego wybitnego artysty znalazła się niezliczona ilość dzieł. Dziś pochylimy się nad nieco zapomnianą „Balladą o Dzikim Zachodzie”. Przypominamy wyjątkowy utwór mistrza słowa.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Wojciech Młynarski stworzył wiele ponadczasowych przebojów
Wojciech Młynarski był niewątpliwie jednym z najwspanialszych polskich artystów i tekściarzy. W jego dorobku artystycznym znalazło się wiele wyjątkowych utworów. Śpiewał je każdy, kto miał pozycję, lub też chciał zaistnieć w branży muzycznej i aktorskiej. Mimo tego, to właśnie Młynarskiego uważano za najprzedniejszego interpretatora własnych utworów.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo…
Zobacz także: 20 lat temu był na szczytach list przebojów. Dziś wraca i znów jest hitem!
Choć spod pióra króla piosenki wyszło aż dwa tysiące tekstów, nie tylko do nich sprowadzała się jego twórczość. Nie znosił także, gdy określano go mianem poety. W rozmowach lubił podkreślać, że jest przede wszystkim entuzjastą dobrego rzemiosła.
Nie można zapomnieć o takich przebojach Wojciecha Młynarskiego jak: „Jesteśmy na wczasach”, „Jeszcze w zielone gramy”, „Róbmy swoje”, „Nie ma jak u mamy”, „Dziewczyny! Bądźcie dla nas dobre na wiosnę!”, „Bynajmniej”, „Układanka”, „Niedziela na Głównym”, „Och, ty w życiu!”, czy też wspomniana już „Ballada o Dzikim Zachodzie”.
Zobacz także: Rozsławił polską muzykę na świecie. Krzysztof Penderecki był wybitny [TYLKO U NAS]
„Ballada o Dzikim Zachodzie”. Tak powstała jedna z najsłynniejszych piosenek Młynarskiego
Ten z pozoru satyryczny utwór Wojciecha Młynarskiego, bez cienia wątpliwości odnosi się do sytuacji politycznej, jaka miała miejsce w okolicach roku 70-tego. Piosenka zawiera gorzko-zabawną metaforę z wymowną pointą, że trudno rozpoznać prawdziwego bandytę, gdy „dokoła są sami szeryfi”.
Tekst utworu był czytelny i klarowny dla ówczesnych słuchaczy, a po latach stał się także symbolem każdej kolejnej władzy, która stała się ciemiężycielem, pod płaszczykiem pozornego umiłowania porządku. Oprawca stosował przemoc psychiczną i zastraszał obywateli, dając im złudne poczucie bezpieczeństwa, przykrywając w ten sposób swe ciemne sprawki.
Co ciekawe, że po latach, utwór wciąż jest aktualny, choć zmieniła się władza i wprowadzono nieco inną propagandę. Tu wybija się wyjątkowy geniusz tej pozornie lekkiej ballady, która za 30 lat wciąż będzie zawierać tyle samo uniwersalnych prawd i kąśliwych komentarzy. Uderzająca ponadczasowość utworu, czyni go esencją zapierającego dech w piersiach obrazu szybko dezaktualizującej się rzeczywistości.
Zobacz także: Ten portret McCartneya rozpętał burzę w sieci. „Wygląda jak bochenek!”
„Ballada o Dzikim Zachodzie” autorstwa Wojciecha Młynarskiego od lat zachwyca słuchaczy
Potwierdzają to setne przykłady,Że westerny wciąż jeszcze są w modzie,Wysłuchajcie więc, proszę, balladyO tak zwanym najdzikszym zachodzieMiasto było tam, jakich tysiące,Wokół preria i skały naprzeciw,Jak gdzie indziej, świeciło tam słońce,Marli starcy, rodziły się dzieci,I tym tylko od innych różni się ta ballada,Że w tym mieście gdzieś na prerii krańcachNa jednego mieszkańca jeden szeryf przypadał,Jeden szeryf na jednego mieszkańcaKonsekwencje ten fakt miał ogromne,Bo nikt w mieście za spluwę nie chwytał,I od dawna już każdy zapomniał,Jak wygląda prawdziwy bandyta.Choć finanse poniekąd leżały,Gospodarka i przemysł był na nic,Ale każdy, czy duży czy mały,Czuł się za to bezpieczny bez granicBo tym tylko od innych różni się ta ballada,Że w tym mieście gdzieś na prerii krańcachNa jednego mieszkańca jeden szeryf przypadał,Jeden szeryf na jednego mieszkańcaJeśli państwa historia ta nudzi,To pocieszcie się tym, że nareszcieKtórejś nocy krzyk ludzi obudził,Bank rozbity! bandyci są w mieścieDobrzy ludzie, na próżno wołacie,Nikt nie wstanie, za spluwę nie chwyci,Skoro każdy świadomość zatracił,Czym się różnią od ludzi bandyci,A tym tylko od innych różni się ta ballada,Że w tym mieście gdzieś na prerii krańcachNa każdego człowieka nagle strach upadł blady,Od szeryfa do zwykłego mieszkańcaPotwierdzają to setne przykłady,Że westerny wciąż jeszcze są w modzie,Wysłuchaliście, państwo, balladyO tzw. najdzikszym zachodzie,Miasto było tam, jakich tysiące,Ludzkie w nim krzyżowały się drogi,Lecz nie wszystkim świeciło tam słońce,Bo bandyci krążyli bez trwogiWyciągnijmy więc morał w tej balladzie ukryty,Gdy nie grozi nam żadne riffifi,Że czasami najtrudniej jest rozpoznać bandytę,Gdy dokoła są sami szeryfi – śpiewał Wojciech Młynarski w „BoDZ”.
Zobacz także: Kontrowersje wokół śmierci Kurta Cobaina. Nowe dowody ujrzą światło dzienne
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!