advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Wokalista Placebo znieważył premier Włoch? Prokuratura wszczęła śledztwo

AS
2 min. czytania
20.07.2023 14:23
Zareaguj Reakcja

Podczas koncertu grupy Placebo na przedmieściach Turynu Brian Molko nazwał premier Włoch Giorgię Meloni faszystką i rasistką. Padły też wulgarne słowa. Prokuratura w Turynie wszczęła w związku z tym śledztwo.

|
fot. Brian Molko, Andrzej Wasilkiewicz/REPORTER

Brian Molko występował z zespołem Placebo 11 lipca na festiwalu Sonic Park w Stupinigi na przedmieściach Turynu. Korzystając z faktu, że stał na scenie przed około pięciotysięczną publicznością, muzyk postanowił zabrać głos w kwestiach politycznych. Skrytykował skrajnie prawicową włoską premier Giorgię Meloni. Nazwał ją rasistką, faszystką, a także "kupą g**na". Ze sceny padła wiązanka wulgaryzmów.

Czytaj też: Ringo Starr o ostatniej piosence The Beatles. Zagrają nieżyjący muzycy

Brian Molko z Placebo znieważył premier Giorgię Meloni? Jest śledztwo

Teraz muzyk może ponieść konsekwencje swojego politycznego manifestu na festiwalowej scenie. Lokalne władze skierowały bowiem sprawę do prokuratury, a karabinierzy przekazali raport o incydencie. Jak informują włoskie media, wszczęto w związku z tym dochodzenie w sprawie "pogardy dla instytucji państwowych".

Czytaj też: Quiz o przebojach Myslovitz. Zdobądź minimum 7/10!

Brian Molko na polskiej scenie

W zeszłym roku głośno było o zachowaniu artysty również na polskiej scenie. Cała sytuacja nie miała jednak nic wspólnego z polityką. Brian Molko przerwał koncert Placebo odbywający się w Warszawie, bo - jak powiedział - nie miał cierpliwości. Rozsierdził go fakt, że publiczność w trakcie koncertu korzystała z telefonów, co podczas występu grupy było zakazane. Odczytano nawet specjalnu komunikat i wyświetlono informacje na ekranach. Mówiły one o brak szacunku dla współuczestników koncertu, którzy chcą oglądać show, a nie tyły telefonów. "Proszę być tu u i teraz w teraźniejszości i cieszyć się chwilą" - głosiły.

Czytaj też: Dolly Parton woli „umrzeć w środku piosenki na scenie”, niż pójść na emeryturę

Molko zdenerwowany faktem, że widownia korzystała z telefonów, zszedł ze sceny. W jego ślady poszła reszta zespołu. Po kilku chwilach wrócił jednak, informując, że jeśli zespół ma grać dalej, to telefony muszą zniknąć. Publiczność oczywiście zastosowała się do apelu wokalisty i koncert był kontynuowany.

Czytaj też: Roxie Węgiel jako Mavka w „Pieśni lasu”. Fani zachwyceni!