Włącz radio

Wybory prezydenckie w USA. Joanna Krupa jest oburzona

2 min. czytania
06.11.2024 12:48
Zareaguj Reakcja

Amerykanie z niecierpliwością czekają na wiadomość, kto wygrał wybory prezydenckie. Trwa liczenie głosów. Napiętej atmosferze za oceanem z bliska przygląda się m.in. Joanna Krupa. Modelka wyjawiła, co najbardziej denerwuje ją w obecnej sytuacji.

Wybory prezydenckie w USA. Joanna Krupa jest oburzona
fot. Wojciech Strozyk/Reporter/East News/commons.wikimedia.org/Gage Skidmore/CC BY-SA 2.0

Joanna Krupa od lat dzieli życie między Polskę a Stany Zjednoczone. Światowej sławy modelka urodziła się w Warszawie, ale jako dziecko wyemigrowała wraz z matką do Chicago i właśnie tam stawiała pierwsze kroki w karierze zawodowej. W ojczyźnie gwiazda stała się z kolei popularna dopiero w 2010 roku. To wtedy Krupa została prowadzącą i jurorką programu „Top Model”, emitowanego do dziś na antenie TVN-u.

Rozwiąż quiz o mediach w czasach PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Media w PRL. Jeśli żyłeś w tych czasach, musisz mieć 16/20!

1/20 Kto wypowiedział słynne zdanie "Proszę Państwa, 4 czerwca 1989 skończył się w Polsce komunizm"?

Wybory w USA. Joanna Krupa zagłosowała

Od kilku dni Stanom Zjednoczonym, gdzie mieszka obecnie Joanna Krupa, przygląda się cały świat. Amerykanie niebawem dowiedzą się bowiem, kto przez najbliższe cztery lata będzie pełnił urząd prezydenta ich kraju. Decydujący bój rozegra się między kandydatami z dwóch wiodących partii politycznych – Kamalą Harris, czyli obecną wiceprezydentką USA, reprezentującą Demokratów, oraz Donaldem Trumpem z Partii Republikańskiej. Trwa liczenie głosów, oddanych przez uprawnionych do udziału w wyborach obywateli.

O tym, kto obejmie wkrótce władzę w Białym Domu, decydować mogła także polska modelka. Joanna Krupa posługuje się podwójnym obywatelstwem, dlatego 5 listopada, tak jak miliony innych Amerykanów, odwiedziła jeden z lokali wyborczych, żeby oddać głos. 45-latka nie wyjawiła jednak, kto był kandydatem, któremu zdecydowała się powierzyć zaufanie. „Dla mnie najważniejsza jest bezpieczeństwo i przyszłość mojej córki, oraz by miała prawo do mówienia, co chce i co myśli” – zdradziła jednak w rozmowie z Pudelkiem celebrytka.

Redakcja poleca:Andrzej Piaseczny musiał to wyjaśnić. "Wystarczająco skomplikowałem"

Amerykanie wybierają prezydenta. Krupa oburzona

Nie trudno zauważyć, że atmosfera wśród mieszkańców Stanów Zjednoczonych jest obecnie bardzo napięta. Stres udzielił się także Joannie Krupie, która w jednym z wywiadów przyznała, że dobrze zdaje sobie sprawę z powagi decyzji, jaką muszą podjąć Amerykanie:

To głosowanie jest ważne nie tylko dla USA, ale też dla całego świata. Tak naprawdę każda strona ma dobre i złe rzeczy, obie strony powinny razem pracować. A że musimy decydować, to niech każdy zobaczy, co działo się przez ostatnie lata i niech podejmie decyzję – powiedziała Joanna Krupa serwisowi Pudelek.pl.

Modelka zdradziła także, dlaczego sama woli nie komentować publicznie kwestii wyborów. – Problem jest taki, że nie możesz się wypowiedzieć, bo ludzie zaraz oceniają cię przez pryzmat polityki – powiedziała Krupa Pudelkowi. 40-latka dodała także, że bardzo denerwuje się, gdy o realiach politycznych za oceanem próbują mówić polscy celebryci, którzy nie mieszkają w USA. – To, co się dzieje teraz w Ameryce, to jest masakra. Jak się nie zmieni, to Ameryka nie będzie już tym, czym była. To nie będzie ta Ameryka, do której wyjechałam, jak miałam pięć latek – skwitowała celebrytka.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!