55 lat temu zagrała Pippi Långstrump. Tak dziś wygląda aktorka
Inger Nilsson ponad pięćdziesiąt lat temu wcieliła się w postać kultowej Pippi Pończoszanki. Wystąpiła w serialu i całej serii filmów o przygodach rudowłosej pieguski. Tak aktorka wygląda po ponad pięciu dekadach.
Pierwsza ekranizacja Pippi, w której wystąpiła Inger Nilsson, powstała na początku 1969 roku jako szwedzko-niemiecki serial telewizyjny. W Polsce debiutował kilka lat później, w 1975 roku. Polska młodzież mogła go obejrzeć w ramach porannej audycji "Teleferie".
Rozwiąż quiz: o oscarowych filmach wszech czasów. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem.
Inger Nilsson - rudowłosa Pippi
Pippi była bardzo silną i niezależną dziewczynką. Była także półsierotą. Mieszka sama, ponieważ jej mama zmarła, a ojciec, jako kapitan okrętu, cały swój czas spędza na morzu. Towarzyszą jej jedynie małpka Pan Nilson oraz koń Alfredo.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Zobacz także: „Taniec z Gwiazdami”. Roxie nie owija w bawełnę. Mówi, co zrobi z wygraną
Pewnego dnia wprowadza się jednak do innej dziewczynki, Willi Śmiesznotki. Rudowłosa Pieguska bardzo szybko nawiązuje nowe relacje oraz zaprzyjaźnia się z sąsiadami.
W pamięć telewidzów zapadła przede wszystkim dzięki swojemu charakterystycznemu wyglądowi. Pippi miała intensywnie rude włosy. Zaplecione były w dwa warkocze, które sterczały po obu stronach głowy.
Została Pończoszanką dzięki tacie
Karin Inger Monica Nilsson to szwedzka aktorka, która popularność zdobyła dzięki roli Pippi Långstrump w ekranizacjach powieści Astrid Lindgren. Wystąpiła w serialu oraz trzech filmach opowiadających przygody z życia rudowłosej dziewczynki. Do wzięcia udziału w castingu do serialu namówił ją ojciec. Ośmioletnia wówczas Inger zgodziła się. Nie znała wtedy jednak losów swojej bohaterki, ponieważ nie czytała nigdy książek Lindgren.
Po podpisaniu kontraktu nie miała również już możliwości nadrobić zaległości. Produkcja zakazała bowiem Nilsson czytania powieści. Było to podyktowane wizją producentów, którzy chcieli, aby młodzi aktorzy wypadli jak najbardziej naturalnie. W wywiadzie dla magazynu "Ehlion" opowiedziała, w jaki sposób przebiegały prace na planie.
Reżyser nie dawał nam scenariusza, rzadko wkuwaliśmy gotowe kwestie. Zazwyczaj opisywał nam jedynie, co się będzie działo w scenie, jakie emocje mają nasi bohaterowie, co się dzieje w ich głowach. Mówiliśmy własnymi słowami - mówiła Inger Nilsson.
Nilsson po zakończeniu ostatniej produkcji o Pippi Pończoszance kształciła się na sekretarkę medyczną. Na początku XXI wieku pracowała nawet w zawodzie. W międzyczasie przyjmowała też pomniejsze role teatralne. Postanowiła jednak powrócić do aktorstwa na dobre. Lata po wystąpieniu w ostatniej produkcji o Pippi, Inger Nilsson zagrała jeszcze w czterech filmach. Grała również w serialu "Der Kommissar und das Meer" produkcji niemiecko-szwedzkiej. Wcieliła się w nim w rolę patologa Ewy Svensson, jej przygoda z serialem zakończyła się jednak w 2011 roku.
Zobacz także: To wielka skandalistka lat 80. Ma 56 lat, wciąż kusi wdziękami
Zobacz także: Była gwiazdą lat 90. Tego żałuje najbardziej. „Jestem frajerką”