advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

"Barbie" z historycznym rekordem! W grę wchodzą setki milionów dolarów

AS
2 min. czytania
25.07.2023 08:33
Zareaguj Reakcja

To już pewne - "Barbie" ma na koncie największe otwarcie w historii filmów wyreżyserowanych przez kobietę. Produkcja pobiła rekord podczas weekendowej premiery. Zarobiła 155 milionów dolarów w ponad 4200 lokalizacjach w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

„Barbie” to jedna z najgłośniejszych produkcji tego roku. Główne role w filmie grają Margot Robbie oraz Ryan Gosling. W produkcji pojawią się również m.in. Kate McKinnon, Dua Lipa, Scott Evans, Nicola Coughlan, America Ferrera, Issa Rae czy Simu Liu. Budżet filmu wynosi 100 milionów dolarów.

 

Reżyserką produkcji jest Greta Gerwig.

Czytaj też: Zakazali śpiewania hitowej „Delilah”. Tom Jones protestuje

Film "Barbie", prezentowany przez Warner Bros. Pictures, pobił rekord podczas weekendowej premiery, zarabiając 155 milionów dolarów w ponad 4200 lokalizacjach w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie - informuje PAP. - Gerwig scementowała historię kasową, gdy jej "Barbie" w kolorze waty cukrowej zarobiła 155 mln dolarów w pierwszy weekend. Stanowi to największe otwarcie w historii filmów wyreżyserowanych przez kobietę – pisze magazyn "Variety", cytowany przez PAP.

 

Poprzedni rekord należał do filmu "Captain Marvel", wyreżyserowanego przez Annę Boden.

Czytaj też: Znów rewolucja w „Twoja twarz brzmi znajomo”? Chodzi o kluczową kwestię

"Barbie": O czym jest głośny film?

Barbie zostaje wygnana z Barbielandu, gdyż nie jest wystarczająco doskonała. Udaje się wraz z Kenem w podróż do prawdziwego świata. Wspólnie odkrywają tam rzeczywistość i przeżywają rozmaite przygody.

Czytaj też: Andrzej Seweryn jurorem kontrowersyjnego show. Będzie oceniał drag queens

"Barbie" miała zostać ocenzurowana

Jakiś czas temu media rozpisywały się o próbie ocenzurowania filmu "Barbie". Cała historia zaczęła się, gdy Richard Dickson, dyrektor firmy Mattel, przeczytał scenariusz do filmu „Barbie”. Miał wówczas wysłać maila z żądaniem usunięcia jednej ze scen, a następnie wybrać się na plan, specjalnie by spotkać się z reżyserką oraz odtwórczynią głównej roli. Te miały odegrać przed nim rzeczoną scenę i udowodnić, że nie ma w niej zupełnie nic niepokojącego.

 

Richard Dickson został wówczas przekonany do zmiany swojego zdania. Dyrektor firmy Mattel już więcej nie naciskał na usunięcie tej, ani żadnej innej sceny.

Czytaj też: Tym Wieniawa przyjechała na premierę „Barbie”. Zaskoczyła stylizacją?