Będzie reaktywacja Pink Floyd? Perkusista wyjawia, kiedy może to nastąpić
Pink Floyd to legenda światowego rocka. Muzycy grali wspólnie od 1965 roku. Niestety, zespół rozpadł się i kompletnie nie zanosi się na powrót do wspólnego koncertowania. Nick Mason, perkusista Pink Floyd zdradził, co musiałoby się stać żeby grupa się reaktywowała.
Pink Floyd to absolutny hit muzyczny i kasowy! Przez lata swojej działalności sprzedali ponad 250 mln płyt! Ich utwory zna niemal każdy, a największe przeboje słynnej grupy do dziś są puszczane w radiu. Zespół nie gra jednak od końca lat 80. XX wieku, a od czasu do czasu zdarza im się przypomnieć o swoim istnieniu fanom. Czy Pink Floyd wróci na scenę?
Zobacz także: Katarzyna Nosowska szokuje! Zaśpiewała hit raperki Young Leosi
Reaktywacja Pink Floyd w słusznym celu?
Po agresji Rosji na Ukrainę wypuścili swoją wersję piosenki “Czerwona Kalina” łącząc swoją aranżację z nagraniem ukraińskiego żołnierza, a przed wojną śpiewaka. Chodzi o filmik, który pokazał w sieci Andrij Chływniu. Nagrał to w opustoszałym Kijowie.
Muzycy zespołu Pink Floyd zebrali się razem i wydali singiel "Hey, Hey, Rise Up!". Dochód ze sprzedaży singla zdecydowano przeznaczyć na pomoc ofiarom wojny. To właśnie w szczytnym celu muzycy jednoczą się i wychodzą razem na scenę, jednak nie planują reaktywacji zespołu na stałe, o czym powiedział perkusista Nick Mason. To on, jako jedyny, jest związany z grupą od początku jej istnienia.
Zobacz także: Sanah dodała nowe zdjęcie. Fani zaniepokojeni o jej zdrowie
Jak twierdzi muzyk, Pink Floyd nie grozi reaktywacja. Gwiazdor wyznał, że jest jednak jeden moment, który mógłby mieć wpływ na ich wspólny występ. Opisał możliwą sytuację w jednym z wywiadów. Niestety, fani muszą studzić zapał.
Jak przyznał perkusista, to bardzo mało prawdopodobne, że muzycy znów zaczną koncertować. - Myślę, że jest to bardzo mało prawdopodobne, ale to samo powiedziałbym przed Live 8 – 10 czy 12 lat temu. Jedyne, co mogłoby nas zjednoczyć to, gdybyśmy za sprawą reaktywacji mogli przyczynić się do uratowania planety, pokoju na świecie czy czegoś podobnego - zaczął Nick Mason w rozmowie z “The Story Behind the Song”.
W takiej sytuacji, mam nadzieję, byśmy stanęli na wysokości zadania. Ale w innym przypadku to chyba niemożliwe. Potrzeba by było kogoś na miarę Nelsona Mandeli, żeby nas do tego poprowadził - dodał Mason.
Zobacz także: Piotr Kupicha ocenił współczesną muzykę. „Wygibasy, wykrętasy” [TYLKO U NAS]