Cezary Pazura szczerze o byciu producentem i upadłości. "To był absurd"
Cezary Pazura to sama czołówka polskich aktorów. Gwiazdor produkował też filmy. Jednak jakiś czas temu przekonał się boleśnie na własnej skórze, jak wymagające i bardzo ryzykowne może być to zajęcie.
Cezary Pazura zaczynał karierę występami w teatrze na początku lat 80. Absolwent łódzkiej "Filmówki" niewiele później zaczął grać także w filmach i serialach. To – szczególnie role w "Kilerze" i "13 posterunku" pod koniec XX w. – zapewniło mu ogromny ogólnopolski sukces.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
61-latek ma na koncie ponad sto takich produkcji i wiele nagród, w tym dwa Złote Lwy, dwie Złote Kaczki oraz Telekamerę. Od jakiegoś czasu prowadzi też swój kanał na YouTube. Jednak nie wszystko, czego się dotknął, kończyło się sukcesem. Czasem bywało zupełnie na odwrót.
Zobacz także: Co za wieści! Rihanna wraca na scenę? Padła ogromna kwota
Gwiazdor o byciu biznesmenem
Cezary Pazura pod koniec pierwszej dekady XXI w. miał głowę pełną pomysłów i postanowił zostać dodatkowo producentem filmowym. Założył nawet w tym celu własną firmę. Jak jednak wyjawił niedawno w rozmowie z Marcinem Mellerem dla kanału "Eska Rock", pokpił sprawę.
Nie przygotował się odpowiednio do zarządzania firmą. Zbagatelizował też zagrożenia, jakie czyhają na przedsiębiorcę w świecie kina. Z perspektywy czasu przyznał z pokorą, że "nie umie zarządzać firmą".
Wydawało mi się to proste. A to wcale nie jest takie proste, łatwe ani przyjemne. Poza tym film to jest przedsięwzięcie bardzo wysokiego ryzyka i w pewnym momencie trzeba było sobie powiedzieć, kiedy przestać – zaczął.
Po chwili gwiazdor sprecyzował, że jego decyzje okazały się nietrafione, a zainwestowane w filmy (m.in. wyreżyserowany przez niego samego "Weekend" i nakręcony przez Olafa Lubaszenkę "Sztos 2" – przyp. red.) pieniądze się nie zwróciły. Przez to straciła nie tylko jego firma, ale też on sam.
Doszedłem do punktu, że wszystko, co zarobiłem w życiu prywatnym, przynosiłem do firmy, żeby ludziom zapłacić. To był jakiś absurd kompletny. Pieniądze, które miałem otrzymać od wspólników na kolejne produkcje się nie pojawiły, a pieniądze, które miałem (...) zainwestowałem nie w te tytuły – przyznał.
Zobacz także: Celine Dion porusza się na wózku? „Tylko tyle możemy zrobić”
Cezary Pazura ogłosił bankructwo
Cezary Pazura zdradził, że trudno mu oszacować, ile dokładnie stracił na tym biznesie. Niełatwo mu też było początkowo przyznać się do producenckiej klapy przed swoją żoną, Edytą.
Swoich pieniędzy to nawet nie liczyłem celowo, bo gdybym powiedział tę kwotę żonie… Bo to było w momencie, kiedy poznałem Edytkę, chciałem zaszpanować, jaki to jestem wielki reżyser i producent. Myślałem, że to na niej zrobi wrażenie, a ona cały czas mi powtarzała: "Nie powinieneś chyba tego robić". Dostaliśmy mocno po głowie. I trzeba było sobie spojrzeć w twarz i powiedzieć: "Kiedyś to trzeba skończyć" – stwierdził.
Jak powiedział aktor, jego firma zbankrutowała. – Musiałem ogłosić upadłość – wyznał. Dodał, że nieco żałuje, iż niektóre z pomysłów artystycznych nie zostaną przez to zrealizowane. Na koniec przyznał jednak, że ta praca – abstrahując od czynników finansowych i stresogennych – nie była dla niego i nie sprawiała mu frajdy oraz satysfakcji.
Zobacz także: Pink miała poważne problemy z używkami. „Byłam załatwiona”
Najbardziej denerwowało mnie to, że szedłem z teczką rano do pracy i siadałem za biurkiem. A wcześniej nie wiedziałem, do czego służy biurko poza postawieniem kawy. To nie mój świat, nie moja praca, nie moja karma, jak mi powiedziała moja pani psycholog – spuentował Pazura.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!