Co Ewa Kasprzyk myśli o pracy w TVP? "Pani żartuje"
Ewa Kasprzyk mówi to, co myśli. Nie gryzła się w język także wtedy, kiedy zapytano ją o "Baby boom czyli Kogel Mogel 5", prowadzących śniadaniówki "Pytanie na śniadanie" i możliwość pracy w TVP.
Ewa Kasprzyk od lat cieszy się dużą popularnością i uznaniem. Sławę zyskała dzięki roli Barbary Wolańskiej w czterech częściach kultowej serii komediowej "Kogel-mogel". Znana jest także m.in. z seriali "Złotopolscy", "Magda M.", filmu "Kariera Nikosia Dyzmy" czy niedawnego przeboju kinowego "Chłopi".
TOP 500 Radia Złote Przeboje. Kliknij tutaj, oddaj głos na ulubioną piosenkę i zgarnij nagrodę!
Ewa Kasprzyk utrzymuje, że ważna jest dla niej pasja, a nie zarobki. Niedawno w rozmowie z Pomponikiem skomentowała plotki o tym, że jako nowa jurorka w show Polsatu "Taniec z gwiazdami" zarobi aż 150 tys. zł za sezon.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Ani nie będę tego dementować, ani potwierdzać, bo ja sama nawet nie wiem, ile ja zarabiam. Tym wyrażam mój stosunek nonszalancki do pieniędzy. One nie są najważniejsze. Najważniejsza jest pasja. Radość z tego, co się robi – zapewniała.
Zobacz także: Katarzyna Skrzynecka o powrocie do Polsatu. „Naturalna rotacja”
W nieco podobnym tonie 67-letnia aktorka odniosła się do kwestii odrzucenia propozycji zagrania w "Baby boom czyli Kogel Mogel 5". Zapytana przez "ShowNews" przyznała wprost:
To już nie jest moja bajka, dlatego że ja się mogę przyznać do pierwszej i drugiej części, ponieważ były to filmy kultowe. Były to filmy w zupełnie innej estetyce, z innym poczuciem humoru, reżyserowane przez wybitnego, wspaniałego reżysera Romana Załuskiego. Natomiast to, co potem zrobiono z następną częścią i z jeszcze następną, i proponowanie piątej części to jest tylko zarabianie pieniędzy i odcinanie kuponów od tego, co było. Nie mam co tam robić w tej piątej części, więc świadomie odmówiłam zagrania.
Zobacz także: Katarzyna Dowbor jest zdziwiona hejtem. „Nie mają powodu”
W wywiadzie dla "ShowNews" Ewa Kasprzyk była także zapytana o zmiany, jakie nastąpiły w popularnej śniadaniówce TVP "Pytanie na śniadanie". Przypomnijmy, że w ostatnich tygodniach wymieniono tam wielu prowadzących.
Zrezygnowano ze współpracy z Idą Nowakowską, Izabellą Krzan, Katarzyną Cichopek, Maciejem Kurzajewskim, Tomaszem Kammelem, a także Małgorzatą Opczowską. Zastąpili ich m.in. Joanna Górska, Robert Stockinger, Beata Tadla i Tomasz Tylicki, Filip Antonowicz oraz Katarzyna Dowbor.
Zobacz także: Michał Wiśniewski ofiarą oszustwa? Nowe fakty! Więzienie to przesada?
Takie zmiany personalne spotkały się z dość mieszanym przyjęciem ze strony widzów. A jak na tę sprawę zapatruje się 67-letnia aktorka?
Ja tego w ogóle nie śledzę. Mam tyle różnych zajęć. Będzie, jak będzie. Jedna zmiana prowadzi do drugiej zmiany, zawsze są jakieś zmiany. Ja tego nie chcę w ogóle komentować – skwitowała.
Tak więc na pytanie o to, czy sama zgodziłaby się poprowadzić ten program, gdyby dostała ofertę od Telewizji Polskiej, wypaliła wprost:
No chyba pani żartuje, to nie do mnie pytanie!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!