Doda bez ogródek: "Dobrze, że nie mam dzieci"
Na swoim fanpage'u na Facebooku Doda podzieliła się ze swoimi fanami przemyśleniami dotyczącymi macierzyństwa i świata technologii. "Dobrze, że nie mam dzieci" - wyznała artystka z drobnym przymrużeniem oka.
Doda opublikowała swoje przemyślenia w nawiązaniu do artykułu o Stevie Jobsie, założycielu firmy Apple, który to miał ograniczać dzieciom możliwości korzystania z technologii w domu.
Doda napisała szczery post:
Dobrze że nie mam dzieci. Byście zwyzywali mnie od szalonych matek, które zabraniają co najmniej do szesnastego roku życia korzystania z social mediów i nowinek technologicznych. Które zabierają dzieciństwo pochłaniają młodzież od wewnątrz uzależniają i focusują na sobie wszystko. Ja komputera nie miałam i nie mam do tej pory. IPada oddałam po tygodniu. IPhone’a dostałam w prezencie, bo moi znajomi już nie mogli patrzeć, jak w dobie zaawansowanej technologii korzystam wciąż z Nokii. I przyrzekam, że gdybym mogła, wyprowadziłabym się w miejsce, gdzie można byłoby cofnąć się do stylu życia za pan brat z naturą, by docenić to krótkie życie i człowieka, który jest obok.
Czytaj też: 53-letnia Naomi Campbell została mamą po raz drugi. „Nigdy nie jest za późno”
Część fanów rozumie i popiera przekaz Dody - część jednak poucza ją w komentarzach w kwestiach rodzicielstwa.
Klasyk. „Ja bym zabronił/a moim dzieciom korzystania z telefonów/komputerów bla bla bla”. tak właśnie piszą ludzie, którzy dzieci nie mają. Sam kiedyś tak szczekałem i byłem tak mądry, jak dzieci nie miałem - wyznał jeden z internautów.
Doda o macierzyństwie
Doda w wywiadach nie ucieka od tematu rodzicielstwa. W rozmowie z Karolem Paciorkiem wyznała niegdyś, że nie ma instynktu macierzyńskiego.
Czytaj też: Kaja Paschalska otwarcie o bezdzietności. Mówi o zdrowym egoizmie
Sama prokreacja, czy urodzenie, czy w ogóle rozmnażanie się nie jest żadną sztuką. Sztuką jest wychowanie i sztuką jest później opieka nad osobą - tak, żeby wychować ją na mądrą, kochaną osobę, a nie pie******esz laptopem czy telefonem i "zajmij się sobą". Bo "ładne będziecie mieli dzieci". To nie jest torebka, że my "ładne będziemy mieli dzieci" i walniemy w kąt albo damy trzy niańki. To jest świadomy wybór. Później praca 24/7, bo to jest praca, ale jako praca nie może być przez matkę postrzegane. To poświęcenie ma wynikać z miłości. Z miłości i z chęci oddania siebie dla drugiej osoby. Ja tego instynktu nie mam, a dziecko na to zasługuje.
Czytaj też: Karolina Kempińska zamyka trudny temat. „Nie mogę mieć dzieci”